Hit przez duże „H” w Gliwicach na remis!

Hit 19. kolejki ekstraklasy miał miejsce w sobotę w Gliwicach. O godzinie 18 spotkały się tam dwie największe sensacje tego sezonu - liderujący Piast Gliwice i trzecia w tabeli Cracovia. W meczu nie brakowało emocji, a ostatecznie drużyny podzieliły się punktami.

Wydarzenie: Wielkim wydarzeniem należy nazwać całe spotkanie, jakie rozegrane zostało w sobotni wieczór. Mecz w Gliwicach miał być hitem i nie zawiódł oczekiwań nawet najbardziej wymagających obserwatorów. Na boisku działo się bardzo wiele, a emocje utrzymywały się do samego końca. Obie drużyny za wszelką cenę chciały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale żadnej z nich ta sztuka się nie udała.

Bohater: Cracovia była bardziej poukładana, wymieniała więcej celnych podań. Trudno więc wsskazać jednego piłkarza. Doceniamy jednak Denissa Rakelsa za 12. gola w sezonie. Ma juz jedno trafienie więcej niż w rozgrywkach 2014/15. Łotysz zrównał się z Piotrem Banią, który do dziś samodzielnie był najlepszym napastnikiem Pasów w XXI wieku, licząc gole w jednym sezonie.

Rozczarowanie: Brak. Oglądając mecz Piasta z Cracovią nie było nawet kiedy zastanawiać się nad tym, kto na boisku w jakikolwiek sposób zawodzi.

Warto zwrócić uwagę: - Konia z rzędem temu, kto przed sezonem spodziewałby się, że mecz Piasta z Cracovią będzie starciem na szczycie. W zeszłym sezonie obie ekipy do końca nie mogły być pewne utrzymania w lidze, a tym razem to one dyktują warunki kolejnym rywalom.

- W sobotę Pasy musiały radzić sobie między innymi bez Bartosza Kapustki. Wbrew wstępnym doniesieniom młody reprezentant wcale nie zmaga się jednak z kontuzją mięśniową, ale niefortunnie, bo z opuchniętą twarzą, zakończył świętowanie wygranej z Podbeskidziem.

- Mimo braku młodziutkiego pomocnika Pasy objęły prowadzenie jeszcze w pierwszej połowie. W ostatnim kwadransie przed przerwą nożycami kapitalnie uderzył Deniss Rakels, zdobywając w ten sposób gola numer 12 w tym sezonie.

- Kilka chwil później Cracovia mogła podwyższyć prowadzenie. Ogromne zamieszanie w polu karnym strzałem chcieli zakończyć Marcin Budziński i Erik Jendrisek, jednak żadnemu z nich ta sztuka się nie udała.

- Później do głosu doszli jednak gospodarze, a wszystko skończyło się bramką do szatni. Niefortunnie piłkę do własnej bramki skierował Bartosz Rymaniak sprawiając, że to zawodnicy Piasta schodzili do szatni w lepszych nastrojach.

- Po zmianie stron na boisku działo się jeszcze więcej. W 52. minucie prowadzenie Piastowi dał Martin Nespor, ale bardzo szybko, bo już cztery minuty później wyrównał Paweł Jaroszyński.

- Obie drużyny do końca walczyły o komplet punktów, dzięki czemu oglądając ten mecz nie można było się nudzić ani przez chwilę. Ani podopieczni Radoslava Latala, ani goście z Krakowa nie dali jednak rady rozstrzygnąć spotkania na swoją korzyść, a mecz na szczycie zakończył się remisem 2:2.


Piast Gliwice - Cracovia 2:2 (1:1)

Bramki: Rymaniak (45+1., samobój), Nespor (52.) - Rakels (33.), Jaroszyński (56.)

Piast: Szmatuła – Osyra, Korun, Hebert – Pietrowski, Vacek, Mak (87. Moskwik), Szeliga (60. Mokwa), Mraz – Barisić, Nespor (81. Zivec).

Cracovia: Sandomierski – Deleu, Rymaniak, Polczak, Jaroszyński – Dąbrowski, Covilo, Cetnarski (75. Wójcicki) – Rakels (88. Wdowiak), Jendrisek (82. Zjawiński), Budziński.

Żółte kartki: Nespor, Moskwik - Rymaniak.

Sędziował Paweł Gil (Lublin).