Hotel na Kazimierzu wstrzymany. Interwencja ministerstwa, krok w tył inwestora
Życie na walizkach
Pani Krystyna mieszka w kamienicy przy ul. Bożego Ciała od 1980 roku. Doskonale pamięta czasy, gdy budynek znajdował się w fatalnym stanie. – Często wysiadał prąd, strach było zmieniać bezpieczniki – wspominała.
Sytuacja uległa pewnej poprawie w 1990 roku, gdy nieruchomości wróciły do zakonu, choć – jak przyznaje lokatorka – na cuda nie można było liczyć.
Przez 16 lat lokatorzy cieszyli się względnym spokojem. Wszystko zmieniło się w 2012 roku, gdy usłyszeli, że dalsze remonty są nieopłacalne ze względu na planowane wysiedlenia. – I tak od tego czasu żyliśmy na walizkach – mówiła pani Krystyna. Co ciekawe, w jej relacji pojawił się też pozytywny wątek dotyczący dzierżawcy, spółki Da Silva House, która miała partycypować w kosztach wymiany okien czy brodzika. Wystąpienie to było reakcją na prośbę radnej Agnieszki Paderewskiej (PiS).
Wydaje się, że lokatorka jeszcze przez jakiś czas będzie żyła w tej niepewności, ponieważ na posiedzeniu Komisji Kultury i Ochrony Zabytków Rady Miasta Krakowa, nie było żadnego przełomu. Zakończyło się na podsumowaniu działań miasta i pomysłów radnych, jak rozwikłać problem kamienic na Kazimierzu.
Ministerstwo interweniuje
Wiceprezydent Maria Klaman, która obecna była na komisji jedynie 21 minut, przekazała, że sprawą udało się skutecznie zainteresować resort kultury. Ministra Marta Cienkowska miała już wydać polecenie Generalnemu Konserwatorowi Zabytków, aby wnikliwie przyjrzał się sytuacji.
Z kolei radny Tomasz Leśniak (Nowa Lewica) poinformował o efektach swojej pisemnej interwencji – otrzymał zapewnienie, że małopolska konserwatorka zabytków potraktuje sprawę priorytetowo. – Liczymy, że w ciągu tygodnia pojawi się decyzja o kontroli – zapowiedział samorządowiec.
Maria Klaman dodała również, że magistrat planuje kompleksową analizę całego Kazimierza pod kątem ochrony struktury zabudowy. – Chodzi o to, by Kazimierz mógł zachować tkankę kulturową i mieszkalną, a turystyka była zrównoważona – podkreśliła zastępczyni Aleksandra Miszalskiego.
Inwestycja w zawieszeniu
O aktualnym statusie procedur administracyjnych mówił Tomasz Leśniak. Inwestor, który w grudniu ubiegłego roku spotkał się z odmową uzgodnienia projektu, 20 stycznia 2026 roku złożył nowy wniosek. Obecnie jednak, na żądanie samej spółki, postępowanie pozostaje zawieszone.
Radna niezrzeszona Aleksandra Owca zwróciła uwagę na nieobecność konserwatora zabytków na posiedzeniu. Przypomniała, że urzędniczka „obraziła się” na komisję i konsekwentnie ignoruje zaproszenia radnych. Owca pytała również o długofalową strategię miasta i wykorzystanie energii ruchu społecznego, który wyrósł wokół protestu.
Polityczka apelowała o poparcie jej projektu uchwały kierunkowej. Zakłada ona doprowadzenie do sytuacji, w której w kamienicach powstaną mieszkania czynszowe. Wymagałoby to jednak zmian w planie miejscowym i programie rewitalizacji.
W przypadku pójścia tą ścieżką i przy dążeniu do przejęcia przez miasto nieruchomości na podstawie ustawy o rewitalizacji, wartość kamienic powinna oszacowana na podstawie jej stanu na dzień uchwalenia obszaru rewitalizacji (2022 rok), co oznacza, że cena, za którą miasto by te kamienice nabyło, powinna odzwierciedlać ruinę, do której doprowadził inwestor i właściciel.
Problem, który może dotknąć każdą ulicę
Grzegorz Stawowy, szef klubu Koalicji Obywatelskiej, przyznał, że choć sceptycznie podchodzi do tworzenia planów punktowych, rozumie intencje prezydenta Miszalskiego.
Dodatkowo przypomniał, że sądy administracyjne w przeszłości podważały zbyt szczegółowe zapisy dotyczące rodzaju usług w danej lokalizacji i dlatego planiści odeszli od wskazywania, co konkretnie ma się znaleźć w danym obszarze.
Stawowy uważa też, że całkowite usunięcie usług z planu dla Kazimierza jest nierealnym postulatem. Zaproponował jednak rozwiązanie systemowe: stworzenie mapy historycznego centrum z ewidencją hoteli, hosteli i najmu krótkoterminowego. Celem miałoby być wytypowanie budynków w 100 proc. mieszkalnych i wprowadzenie zapisu, że jeśli w obiekcie znajduje się choć jedno mieszkanie, nie może tam powstać hotel.
Za takim systemowym podejściem opowiedziała się również Aleksandra Owca, dodając, że miasto na razie stoi w miejscu, podczas gdy docierają sygnały o kolejnych podobnych problemach w innych częściach Krakowa.