II i III liga: Nowa Huta na to czekała. Rezerwy Cracovii i Wisły podobnie jak „jedynki”
Hutnik Kraków – KKS 1925 Kalisz. Pełna dominacja
Nowohucianie byli jednymi z sześciu drużyn, którym inauguracji rundy wiosennej nie pokrzyżowała pogoda. Dobre wiadomości skończyły się jednak wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego na stadionie w Rzeszowie. Przegrali 0:2 po słabej grze, a trener Krzysztof Świątek był rozczarowany także poziomem zaangażowania.
Hutnik nie będzie miał wiele meczów „o nic”, ale sobotni był wyjątkowo ważny. Dzięki pewnej wygranej KKS 1925 Kalisz nie wyprzedzi go nawet w przypadku zdobycia trzech punktów w zaległym spotkaniu. Gdyby rywalizacja skończyła się remisem lub porażką gospodarzy – znaleźliby się w strefie spadkowej. Po wygranej mają nad nią niewielką przewagę, ale też blisko rywali, których mogą gonić i próbować opuścić miejsca barażowe.
– Dobrze zareagowaliśmy po słabszym spotkaniu w Rzeszowie. Jestem bardzo dumny z chłopaków, bo podnieśli „mental” na wyższy poziom. Dali radę w tak ważnym meczu – każdy zdawał sobie z tego sprawę. Musimy jednak pamiętać, że to był dopiero jeden bój, a czeka jeszcze takich 13 – mówił szkoleniowiec naszej drużyny.
Już po pierwszym występie po powrocie do Hutnika problemy zdrowotne odnowiły się Marcinowi Budzińskiemu i w sobotę znalazł się poza kadrą. Z kolei Wilde-Donald Guerrier nabawił się kontuzji w spotkaniu z Kaliszem. Trener Świątek ma nadzieję, że urazy nie będą groźne i piłkarze szybko wrócą do walki o skład.
Dwa treningi i debiut
W bramce zadebiutował Krzysztof Wróblewski. Skończyła się bowiem cierpliwość do Damiana Hoyo-Kowalskiego, który już jesienią miewał złe interwencje i w podobnym stylu zaczął rundę wiosenną. Do klubu z ul. Ptaszyckiego dołączył były zawodnik m.in. Puszczy Niepołomice, mający problemy z wywalczeniem miejsca między słupkami w pierwszoligowym Chrobrym Głogów.
Przeciwko KKS-owi Wróblewski nie miał wiele pracy – rywale oddali zaledwie jeden strzał.
Hutnik uderzał aż 14 razy, siedem celnie, a cztery razy piłka wpadła do siatki. Wynik otworzyli i zamknęli Oskar Zawada i Adam Basse (z karnego)– pozyskani w zimowym okienku. Daniel Hoyo-Kowalski udanie zamknął na dalszym słupku dośrodkowanie z rożnego, a Kacper Prusiński przełamał trwającą od 20 września strzelecką niemoc.
7 marca Hutnika czekają wyjazdowe derby Małopolski z Sandecją Nowy Sącz.
Hutnik Kraków – KKS 1925 Kalisz 4:0 (2:0)
Bramki: Zawada (15.), Prusiński (38.), Daniel Hoyo-Kowalski (65.), Basse (73., karny).
Chełmianka Chełm – Wisła II Kraków 2:1. Deja vu
W czasie długiej zimowej przerwy trzecioligowców z rezerw Białej Gwiazdy nie udało się do końca wyplenić strat goli w samych końcówkach, przez co zespół Karola Nędzy stracił wiele punktów.
Tym razem wiślaków ukąsił ich były piłkarz, obrońca Paweł Koncewicz-Żyłka. Strzelił na 2:1 w szóstej doliczonej minucie, kierując do bramki piłkę odbitą przez bramkarza po uderzeniu Bartłomieja Korbeckiego. Gospodarze prowadzili od 10. do 64. minuty. Wiślakom udało się odpowiedzieć w drugiej połowie – po długim podaniu przed bramkarzem stanął Dawid Gap i wygrał wojnę nerwów.
7 marca Wisła II Kraków podejmie Sokoła Kolbuszowa Dolna.
Chełmianka Chełm – Wisła II Kraków 2:1 (1:0)
Bramki: Wojdakowski (10.), Koncewicz-Żyłka (90.) – Gap (64.).
Pogoń-Sokół Lubaczów – Cracovia II 3:2. Porażka w debiucie
Pierwszy oficjalny mecz pod wodzą zatrudnionego zimą nowego trenera zakończył się porażką drugiego zespołu Pasów. Podobnie jak dwa dni wcześniej „jedynka”, podopieczni Michała Gui ulegli 2:3. W drugiej połowie, grając w dziesięciu po czerwonej kartce Jakuba Wilczka (za dwie żółte), wyszli na prowadzenie 2:1, jednak gospodarze dopięli swego i zgarnęli trzy punkty.
Mecz odbył się na boisku ze sztuczną trawą w Leżajsku. 7 marca Pasy podejmą Wiślan Skawina.
Pogoń-Sokół Lubaczów – Cracovia II 3:2 (1:0)
Bramki: Bielenda (36.), Majda (80.), Marciniec (83.) – Mustafajew (49.), Thiago (75.).