II i III liga: Porażka, wyrównane rachunki, dramatyczny przebieg

Hutnik i rezerwy Wisły nie wywiozły punktów ze Skierniewic i Jędrzejowa. W niższych ligach dobrze poszło tylko Cracovii II, która wygrała w Świdniku.

Unia – Hutnik 2:0. Pierwszy raz bez gola

Zawodnicy prowadzeni przez Krzysztofa Świątka ponieśli drugą wyjazdową porażkę. W Skierniewicach po raz pierwszy w sezonie nie udało im się strzelić gola. Beniaminek awansował na pozycję wicelidera, ale część drużyn – w tym krakowianie – mają jedno spotkanie rozegrane mniej.

Trener Hutnika podkreślił, że jego zespół uległ bardzo dobrze zorganizowanemu zespołowi, grającemu na wysokiej intensywności. Jego zdaniem spotkały się drużyny, które mają bardzo podobny plan na grę. – Nie najlepiej weszliśmy w mecz. Straciliśmy gola „stadiony świata”, któremu nie dało się zapobiec – uważa Świątek.

Maksymilian Kosior nabiegł na piłkę wybitą po rzucie rożnym i z półwoleja trafił pod poprzeczkę. Gol z kategorii tych, po których wypada tylko bić brawo – niezależnie, która drużyna go strzeliła. – Od tego momentu do końca pierwszej połowy zdominowaliśmy gospodarzy. Mieliśmy swoje szanse, bo to nie były stuprocentowe sytuacje, które mogliśmy lepiej rozwiązać – tłumaczył Świątek.

Krzysztof Świątek przez wiele lat był piłkarzem Hutnika, teraz jest trenerem
Krzysztof Świątek przez wiele lat był piłkarzem Hutnika, teraz jest trenerem
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Dziesięć minut po przerwie Jakub Czarnecki dobił swoje pierwsze nie najlepsze uderzenie, wykorzystując błąd bramkarza Damiana Hoyo-Kowalskiego, który wypuścił piłkę. Goście odkryli się i po kontrze stracili gola na 0:2. – Zespół zostawił mnóstwo zdrowia, do końca walczył o honorowego gola. Najlepsze dla nas jest to, że w środę gramy kolejny mecz, więc będziemy mieć szansę, by szybko odwrócić porażkę na zwycięstwo – dodał Świątek.

17 września Hutnik podejmie GKS Jastrzębie, a 20 września Rekord Bielsko-Biała.

Unia Skierniewice – Hutnik Kraków 2:0 (1:0)

Bramki: Kosior (24.), Czarnecki (55.).

Tabela II ligi
Tabela II ligi
90minut.pl

Naprzód – Wisła II 2:3. Dramatyczna końcówka

Druga drużyna Białej Gwiazdy nie wydostała się ze strefy spadkowej. Wzmocniona piłkarzami pierwszego zespołu – Patrykiem Letkiewiczem, Josephem Colleyem, Wiktorem Staszakiem – nie utrzymała prowadzenia 1:0 i 2:1 na stadionie Naprzodu Jędrzejów, a w doliczonym czasie straciła gola, który dał komplet punktów beniaminkowi.

Była to czwarta z rzędu porażka podopiecznych Karola Nędzy. Początek rywalizacji należał do krakowian, którzy w pierwszym kwadransie objęli prowadzenie po dośrodkowaniu Karola Gapa i strzale Dawida Olejarki. Naprzód zaatakował i wyrównał po 12. minutach dzięki główce Łukasza Kowalskiego. Jeszcze szybsza była odpowiedź krakowian – po drugiej asyście Gapa trafił Karol Tokarczyk.

Był to ostatni gol Wisły w Jędrzejowie. Jej sytuacja w końcówce zmieniła się o 180 stopni, a w roli głównej wystąpił Kacper Durda. Najpierw wykorzystał rzut karny, a w doliczonym czasie z zimną krwią wykończył kontratak po stracie wiślaków w środku pola i długim podaniu za linię obrony.

20 września Wisła II podejmie na stadionie Prądniczanki Wiślan Skawina.

Naprzód Jędrzejów – Wisła II Kraków 3:2 (1:2)

Bramki: Kowalski (26.), Durda (86., karny, 90.) – Olejarka (14.), Tokarczyk (32.).

Tabela III ligi
Tabela III ligi
90minut.pl

Świdniczanka – Cracovia II 1:2. Drugie wyjazdowe zwycięstwo z rzędu

Rezerwa Pasów miała w terminarzu dwa spotkania z rzędu z drużynami ze Świdnika. Pierwsze, szalone z Avią na boisku w Rącznej, zakończyło się jej przegraną 4:5. W miniony weekend beniaminek wyrównał rachunki, zabierając komplet punktów z boiska Świdniczanki.

Zaczęło się od gola samobójczego gospodarzy. Mateusz Tabisz zakręcił defensywą, a próbujący ratować sytuację Bartosz Woder nieszczęśliwie skierował piłkę do własnej bramki. Ostatnia drużyna ruszyła do odrabiania strat i wykorzystała jedną z kilku szans, po której wyrównał Maksymilian Kopczyński.

Po przerwie gola na wagę zwycięstwa głową strzelił Dawid Kaczor. Z kolei gospodarze bardzo żałowali niewykorzystanych świetnych okazji.

„Do końca spotkania czekaliśmy na bramkę wyrównującą, co było jak najbardziej w zasięgu. Niestety jeśli nie wpada z czterech metrów, praktycznie na pustaka, a bramkarz odbija strzał, który mógł zostać golem kolejki, to znak że dziś było nam dane zapunktować” – pisał serwis internetowy Świdniczanki.

Świdniczanka Świdnik – Cracovia II 1:2 (1:1)

Bramki: Kopczyński (32.) – Woder (18., samobójcza), Kaczor (67.).