II liga: „Mocny gong” dla Hutnika. Stąpają po cienkim lodzie

Półtora miesiąca przygotowań, dziewięć rozegranych sparingów, a potem fatalne wejście w drugą część sezonu. Zawodnicy Hutnika w Rzeszowie nie zrobili nawet kroczka w stronę utrzymania.

Falstart Hutnika

Niektórych drugoligowców wstrzymała zima. Ze względu na zły stan boisk odwołanych zostało pięć z ośmiu spotkań 20. kolejki. Rywalizacja odbyła się tylko w Rzeszowie, Nowym Targu i Wrocławiu.

Hutnicy mierzyli się z Resovią, która wyprzedzała ich o cztery punkty, a w pierwszym spotkaniu wygrała na Suchych Stawach 3:1. W niedzielę także była lepsza o dwie bramki, zwyciężając 2:0.

Pozostawiony bez opieki

Od pierwszych minut rewanżu było widać, że trudno będzie o jakąkolwiek zdobycz Krakowian. Gospodarze atakowali znacznie częściej, a przed upływem pół godziny gry bezbramkowy remis utrzymywał się tylko dzięki pozycji spalonej zawodnika, który utrudniał interwencję Damiana Hoyo-Kowalskiego przy strzale Dawida Bałdygi.

Damian Hoyo-Kowalski
Damian Hoyo-Kowalski

Niedługo ten sam zawodnik trafił w poprzeczkę, ale to nie zniechęcało Rzeszowian. Tuż przed przerwą Krakowianie zostawili bez opieki Bartosza Graszę i skończyło się stratą gola po uderzeniu z dystansu.

Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo słaba. Nie dojechaliśmy na pierwszą połowę, chyba nie udźwignęliśmy tego meczu mentalnie i o to mam największe pretensje do zespołu
Krzysztof Świątek, trener Hutnika Kraków

Nie tylko umiejętności

Szkoleniowiec powiedział, że czasem zdarza się słabsza gra, ale piłkarze muszą zdawać sobie sprawę, o co grają, w jakim klubie występują i jaki herb noszą na koszulkach.

Krzysztof Świątek, trener Hutnika
Krzysztof Świątek, trener Hutnika
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

– Na pewno wewnętrznie wyjaśnimy sobie kilka rzeczy, bo nie akceptuję pierwszej połowy. Mam nadzieję, że to będzie dla nas taki mocny „gong”, który spowoduje, że przestawimy pewne rzeczy i od następnej kolejki będziemy zespołem, który włoży więcej serca w momentach, gdy gra idzie ciężej – podkreślał.

Niewykorzystana szansa i pomyłka

Po przerwie debiutujący w pierwszym składzie Oskar Zawada dobrze podał w polu karnym do Patryka Kielisia, jednak ten przegrał pojedynek z bramkarzem. Goście zmarnowali szansę na doprowadzenie do remisu, a za chwilę Gracjan Jaroch wykorzystał nieporozumienie Damiana Hoyo-Kowalskiego i Krystiana Bracika po długim zagraniu bramkarza Resovii i skierował piłkę do pustej bramki.

Okazje na honorowego gola miał też Marcin Budziński, który po półtora roku wrócił do Hutnika. Nie udało się. 

Marcin Budziński
Marcin Budziński
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Kolejny ważny mecz

Podopieczni trenera Świątka pozostali na miejscu barażowym o utrzymanie w II lidze, jednak rywale znajdujący się za nimi mają na koncie jeden mecz mniej. 28 lutego o godz. 13 podejmą w spotkaniu „o sześć punktów” KKS 1925 Kalisz, który zgromadził dwa „oczka” mniej.

Resovia – Hutnik Kraków 2:0 (1:0)

Bramki: Grasza (45.), Jaroch (55.).