„Inwestycja wizerunkowa”. Radny ostro o ciemnościach na nowym obiekcie za miliony
Nowo wybudowany skatepark w Parku Kleparskim przy ul. Prądnickiej, zaledwie kilka miesięcy po hucznym otwarciu, utonął w ciemnościach. Obiekt przez kilka tygodni po zmroku pozostawał nieoświetlony. W tej sprawie na początku czerwca interpelację do władz miasta złożył radny Rafał Zawiślak (Kraków dla Mieszkańców).
Inwestycja została oficjalnie oddana do użytku 6 września minionego roku i była długo wyczekiwana przez miłośników deskorolek, rolek czy BMX-ów. Początkowo system działał bez zarzutu, jednak ostatnio sytuacja znacznie się zmieniła.
– Taka sytuacja stanowi realne zagrożenie dla osób korzystających ze skateparku, ponieważ jest to infrastruktura wymagająca dobrej widoczności, a brak światła może prowadzić do upadków, kolizji i poważnych kontuzji – dodał.
Radny odpierał też argumenty o zakłócaniu ciszy nocnej, przypominając, że obiekt sąsiaduje z linią kolejową i estakadą tramwajową, które generują hałas „znacząco większy niż samo korzystanie ze skateparku, szczególnie że mówimy wyłącznie o oświetleniu działającym do godz. 22.00”.
Brak konsekwencji?
Zawiślak nie szczędził też słów krytyki pod adresem krakowskich urzędników, zarzucając im brak konsekwencji po „przecięciu wstęgi”.
W przesłanym piśmie Zawiślak sformułował listę pytań do magistratu. Domagał się wyjaśnień, kto podjął decyzję o wyłączeniu lamp, ile kosztowała instalacja oraz czy miasto weźmie odpowiedzialność za ewentualne kontuzje na ciemnych rampach.
– Oddanie nowej infrastruktury sportowej, a następnie ograniczanie możliwości bezpiecznego korzystania z niej po zmroku jest działaniem niezrozumiałym i sprzecznym z deklaracjami miasta – podsumował Zawiślak, żądając natychmiastowego przywrócenia oświetlenia do godziny 22.00.
„To nie celowe wyłączenie, a awaria”
Władze Krakowa odpierają zarzuty o celowe ograniczanie dostępności obiektu. W oficjalnej odpowiedzi na interpelację pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik wyjaśnia, że ciemności na skateparku były wynikiem problemów technicznych, a nie złej woli urzędników.
– Oświetlenie skateparku przy ul. Prądnickiej nie funkcjonowało prawidłowo z uwagi na awarię związaną z przestawieniem się wprowadzonych ustawień czasu świecenia w zegarze astronomicznym sterującym pracą instalacji. Nastawy zostały skorygowane. Obecnie oświetlenie funkcjonuje prawidłowo i wyłącza się o godz. 22:00 – informuje Stanisław Kracik.
Ucina tym samym spekulacje o zmianie polityki wobec miłośników sportów miejskich. Zegary sterujące lampami zostały już przeprogramowane tak, aby działały dokładnie we wskazanych wcześniej godzinach.
Komisarz przypomina jednocześnie, że zgodnie z regulaminem obiekt jest czynny wyłącznie do godziny 22:00, co ma na celu pogodzenie potrzeb młodzieży z prawem okolicznych mieszkańców do odpoczynku.
Kosztowna inwestycja
Komisarz w odpowiedzi na interpelację radnego poinformował też, że całkowity koszt budowy skateparku wraz z zagospodarowaniem terenu wyniósł ponad 1,77 mln zł, z czego samo wykonanie instalacji oświetleniowej pochłonęło 185 tys. zł.