Izba Celna zapowiada walkę z automatami do gier

Izba Celna walczy z automatami, choć prawo nie jest po jej stronie – taki wniosek wypływa po poniedziałkowym posiedzeniu komisji praworządności. Cel jest jeden: usunąć wszystkie automaty z rynku do czerwca 2015 roku. Na razie nie sprzyja prawo. Sądy nie wiedzą, jak orzekać w takich przypadkach. Dodatkowo okazało się, że 23 punkty z automatami funkcjonują w budynkach należących do gminy.

Sprawa z automatami w tzw. hot spotach, czyli budkach, które swoimi światełkami i kolorami mocno wyróżniają się w mieście, narasta od początku 2014 roku. – Ludzie mówią wprost, że w szpony hazardu dostają się nawet gimnazjaliści. Dochodzi do tego, że dzieci przegrywają kieszonkowe, a później tracą pieniądze, które gdzieś tam rodzicom podkradają. Problem jest istotny – stwierdził przewodniczący komisji praworządności Jerzy Woźniakiewicz.

Obecnie automaty z grami hazardowymi (losowymi) mogą się znajdować jedynie w kasynach. Te, które opierają się na umiejętnościach manualnych (zręcznościowe) – wszędzie. W Krakowie, zgodnie z uchwałą antyhazadrową, powinny zniknąć do maja 2015 roku, ponieważ wtedy wygasa ostatnia koncesja. Problem w tym, że do tego czasu zostało jeszcze kilka miesięcy.

– W 2009 roku było 349 punktów, gdzie można było grać na automatach z niskimi wygranymi. Wtedy nie rzucały się tak w oczy, ponieważ były zakamuflowane. Przedsiębiorcy wtórnie prowadzili kawiarnie, a tak naprawdę swoje zyski opierali na automatach – mówi młodszy inspektor celny Dariusz Pyżyk. Pod koniec lipca legalnych punktów do gry na terenie Krakowa powinno być 44. Jednak z informacji Izby Celnej wynika, że oprócz nich istnieje 101 takich miejsc – nielegalnych lub powstałych na miejscu zlikwidowanych.

Zawieszeni w groźnej próżni

Zamysły twórców uchwały antyhazadrowej nie były złe. Wówczas przewidywano, że wszystkie takie miejsce muszą zniknąć. I od tego momentu Izba Celna zaczęła z tym zjawiskiem walczyć.Od 2010 roku ilość kontroli rośnie. W 2013 IC w Krakowie zatrzymano 442 automaty (3. miejsce w Polsce), w 2014 zaś 331 maszyn (5. miejsce w Polsce). W samym Krakowie to w sumie 301 zatrzymanych automatów – informuje Pyżyk. Do tego służba celna wykonuje czynności, które nie przemieniają się w kontrole, ponieważ właściciele na przykład wyłączają prąd i tym samym nie może zostać przeprowadzona kontrola, czyli gra. Bez tego nie można nic zrobić.

Również sądy nie sprzyjają funkcjonariuszom. – Wystarczy, że taki „przedsiębiorca”, a dla mnie przestępca, sprzeda pięć kaw, ma paragon i już prowadzi działalność usługową. Za takimi ludźmi stoją duże pieniądze i najlepsze kancelarie prawe – tłumaczy zastępca dyrektora Izby Celnej w Krakowie.

Dodatkowym problemem jest pewnego rodzaju kapitulacja Sądu Najwyższego, który nie chciał określić, czy przepisy ustawy obowiązują i przekazał sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ten do tej pory nie wydał wyroku w tej sprawie. – Dlatego realizujemy swoje obowiązki z pewną dozą niepewności, czy nie zostaniemy oskarżeni o przekroczenie uprawnień – wyjaśnia Dariusz Pyżyk.

Dlatego też orzecznictwo nie jest po stronie IC. Na 45 aktów oskarżeń, wyrok skazujący wydano w 14 sprawach. Z informacji podanych przez Izbę Celną wynika, że średnia grzywna wynosi 2,7 tysiąca złotych. – To ja chcę być takim przestępcą, kiedy z jednego automatu można wyciągnąć nawet 30 tysięcy złotych w ciągu jednego dnia! – ironizuje Pyżyk. Dodatkowo w 23 przypadkach sama gmina wynajmuje pomieszczenia pod taką działalność.

Nie poddadzą się

Celnicy jednak mówią wprost: nie poddamy się. – Będziemy robić wszystko, aby te automaty zniknęły, mając świadomość, jakie zło wyrządzają. Wraz z ministerstwem finansów opracowaliśmy plan, według którego rynek ma być oczyszczony do lipca 2015 roku – deklaruje funkcjonariusz.

Choć problemów co nie miara. Oprócz wcześniej wspomnianych prawnych komplikacji, są również te finansowe. Mł. inspektor Pyżyk przypomina, że w magazynach jest przechowywanych 1600 automatów, co kosztuje Izbę 40 tysięcy złotych.

Miasto pomoże?

Gmina nie może zbyt wiele, jednak radni z komisji praworządności wystosują wniosek do prezydenta o rozwiązanie umowy z najemcami, którzy prowadzą działalność hazardową oraz – aby zapobiegać takim sytuacjom – wprowadzenie klauzuli do umowy o wynajem, która wykluczy możliwość prowadzenia podobnego biznesu w budynkach należących do miasta. Lokalni politycy chcą także pomóc w magazynowaniu zatrzymanych automatów.