Jacek Majchrowski: Będzie kontrola w Komitecie Konkursowym Kraków 2022

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski na dzisiejszej konferencji prasowej wypowiedział się na temat publikacji dotyczącej kupowania przychylności dziennikarzy przez członków Komitetu Konkursowego Kraków 2022. Zganił politykę informacyjną Komitetu oraz… dziennikarzy.

Na dzisiejszym spotkaniu z przedstawicielami mediów, prezydent miasta oświadczył, że komitet starający się o organizację igrzysk olimpijskich w Krakowie nie jest zależny tylko od miasta i on sam nie będzie podejmował żadnych decyzji. – Poczekam na powrót marszałka Marka Sowy z Brukseli oraz poseł Jagny Marczułajtis z Turcji. Po wysłuchaniu wszystkich stron, będą podejmowane decyzje – powiedział Jacek Majchrowski.

Jedyną pewną na razie rzeczą jest kontrola finansowa, którą zlecił gospodarz miasta. Jak stwierdził prezydent, będzie ona bardzo rzetelna, ponieważ przeprowadzi ją dyrektor Biura Skarbnika.

Przegrane referendum to wina dziennikarzy?

Na pytanie jednego z dziennikarzy o to, czy sprawa referendum jest przegrana w związku z kompromitacją KKK2022, Jacek Majchrowski odpowiedział: – Nie wiem, czy jest przegrana, ale niektórzy z państwa [dziennikarzy – przyp. DK] wszystko robią, aby została przegrana. Tak państwo grzebiecie i ośmieszacie tę ideę, robiąc prowokację w stosunku do osoby, która nie jest w Komitecie Konkursowym. Państwo robicie fatalną atmosferę wokół igrzysk – zwrócił się do dziennikarzy. Prezydent Majchrowski stwierdził także, iż to sami dziennikarze zasugerowali Andrzejowi Walczakowi swoje usługi.

Fatalna polityka informacyjna

Dostało się również samemu komitetowi. – Uważam, że Komitet Konkursowy Kraków 2022 prowadzi fatalną politykę informacyjną, na co zwracaliśmy im uwagę. Wszelkie działania powinny być transparentne, bo jeśli coś jest ukrywane, to oznacza, że nie jest w porządku – stwierdził prezydent Krakowa.

Zapytaliśmy Jacka Majchrowskiego o to, jak ocenia zachowanie dyrektora KKK2022 w stosunku do dziennikarza. Chodzi tutaj o spotkanie na stacji benzynowej obok cmentarza, kiedy to dyrektor Rafał Dyląg miał przekazać informacje prasowe naszemu dziennikarzowi. – Uważam to za karygodne i świadczy o braku instynktu samozachowawczego tej osoby – powiedział prezydent.