Jacek Majchrowski: Nie wiem, czy namaszczę następcę [Rozmowa]
Patryk Salamon, LoveKraków.pl: Jak prezydent ocenia aktywność Łukasza Gibały? Czy według niego będzie on chciał startować w 2018 roku w wyborach?
Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa: Myślę, że w tej chwili wiele na to wskazuje. Choćby fakt, że nadal stara się, by jego działalność i poglądy były widoczne w Krakowie. Mam tu na myśli powołanie stowarzyszenia Logiczna Alternatywa, które samo przyznaje w materiałach prasowych, że zostało stworzone, by stać w opozycji do rządzących Krakowem. Na to też wskazuje pierwszy projekt realizowany przez stowarzyszenie, który ma na celu jedynie kontrolowanie miasta i prezydenta. Bycie opozycją jest – jak wiadomo –najwygodniejszą „bazą wypadową” przed kolejnymi wyborami. Od opozycji nikt nie wymaga wykazania się dokonaniami. Zaraz po wyborach mówiłem i podtrzymuję to, że Łukasz Gibała, jeżeli tylko zrezygnuje z populistycznych haseł, jest człowiekiem, który w przyszłości ma zadatki na dobrego polityka. Liczę, że w najbliższych miesiącach poznamy go nie tylko jako opozycjonistę recenzującego wszystko co się w mieście dzieje, ale też kogoś, kto wykazuje chęć współpracy z miastem i przede wszystkim – jeżeli myśli o kolejnym kandydowaniu na ten urząd – trochę lepiej je pozna, bo z tego co pamiętam, jego program wyborczy zawierał wiele przekłamań dotyczących funkcjonowania Krakowa i jego urzędów.
Zamierza pan namaścić swojego potencjalnego następcę w 2018 roku?
Nie potrafię w tej chwili odpowiedzieć na to pytanie. Przed nami cztery lata, a w tym czasie w polityce może się zmienić wszystko. Pojawiają się wartościowi ludzie, inni odchodzą, jeszcze inni zmieniają plany. Niedługo przed nami wybory parlamentarne. Być może wielu samorządowców zdecyduje się na wejście do „wielkiej polityki”. W tej chwili skupiam się na tym, by jak najlepiej zrealizować plany na najbliższe cztery lata.
Z kim podczas kampanii wyborczej współpracowało się panu najepiej?
Kampania jest rywalizacją, więc trudno tutaj mówić o współpracy. Nikogo jednak pewnie nie zdziwię, jeżeli wymienię dwa nazwiska: Marta Patena i Marek Lasota. Pani radna Patena, choćby dlatego, że już od lat jest radną miasta, a przez ostatnie lata PO współpracowało ze mną w wielu sprawach, dobrze zna możliwości miasta, więc w czasie debat trudno było usłyszeć z jej ust hasła kompletnie oderwane od rzeczywistości. Natomiast pan Marek Lasota swoją osobowością sprawił, że kampania przed II turą wyborów była zarówno merytoryczna, jak i niezwykle kulturalna, co zdarzyło mi się po raz pierwszy. Przypominam sobie, że po debacie telewizyjnej, którą organizowało TVP Info wspólnie z RMF.FM, prowadzący dziennikarze skomentowali, że w Krakowie kontrkandydaci zaprezentowali zupełnie inny poziom rozmowy niż miało to miejsce w innych miastach, gdzie nie brakowało przekrzykiwania się. Myślę, że obaj – słysząc to – mieliśmy sporą satysfakcję, bo udowodniliśmy, iż właśnie w taki sposób mogą rozmawiać politycy, a już na pewno samorządowcy.