Jacek Majchrowski o referendum i prezydencie Krakowa: To nie może być ktoś, kto tańczy na dachu

Niezależnie od dalszych losów referendum, Aleksander Miszalski wyjdzie z całej sprawy poobijany. Tak twierdzi były wieloletni prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Nadchodzi referendum

W niedzielę 24 maja odbędzie się referendum dotyczące odwołania prezydenta Krakowa oraz rady miasta.

W ostatnich dniach postanowienie wydał komisarz wyborczy.

Decyzje nie są podejmowane

Kwestię referendum skomentował wieloletni prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

W Radiu Kraków stwierdził, że niezależnie od tego, jakie będą dalsze losy tej sprawy, to Aleksander Miszalski wyjdzie z niej poobijany:

Nawet jeśli referendum będzie nieważne, to przyjdą głównie przeciwnicy i będą pokazywać, że duża liczba osób jest za jego odwołaniem. Każda sytuacja jest nienajlepsza.
Jacek Majchrowski, wypowiedź dla Radia Kraków

Jeśli Aleksander Miszalski zostanie odwołany, zdaniem prof. Majchrowskiego „czeka nas stagnacja, która już się zaczęła i potrwa kilka miesięcy”. 

Aleksander Miszalski
Aleksander Miszalski
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

– Nie są podejmowane decyzje – nie tylko kontrowersyjne, ale też zwykłe – stwierdził były prezydent.

Trudno powiedzieć, kto wystartuje

Kto mógłby wygrać ewentualne wybory?

Trudno powiedzieć, bo nie wiadomo, kto wystartuje. Na pewno wystartuje Łukasz Gibała, bo to on uruchomił cały mechanizm referendum. A kto poza nim – nie wiem – dodał Majchrowski.

Wspomniano, że Kraków był zadłużony już za jego kadencji. Na to były prezydent odpowiedział:

– Kto pierwszy zaczął zadłużać Kraków? Józef Dietl. I nikt dziś nie pamięta, ile zadłużył, tylko co zrobił. Wszyscy jego następcy zadłużali miasto dalej.

Czy ewentualne odwołanie prezydenta wpłynie na projekt metra? – pytano prof. Majchrowskiego w Radiu Kraków.

Dla mnie w ogóle idea metra jest bez sensu. Nawet osoby znające się na komunikacji przyznają, że to rozwiązanie nie jest potrzebne, ale temat się nakręca, bo wszyscy o nim mówią – stwierdził.

Taniec na dachu

Byłemu prezydentowi nie podobają się pewne zachowania jego następcy.

W takim mieście jak Kraków potrzebna jest pewna doza dostojeństwa. To nie może być ktoś, kto tańczy na dachu czy wykonuje takie działania, jakie widziałem na nagraniach. Uważam też, że prezydent ma fatalnych doradców i to się na nim mści – podkreślił Majchrowski.

Odniósł się w ten sposób do rolki w mediach społecznościowych, na której Aleksander Miszalski zatańczył na dachu krakowskiego magistratu.