Jacek Majchrowski przyznaje, że miasto nie odkłada pieniędzy. Dlaczego?

Prezydent Krakowa odpowiedział na pytania, dlaczego miasto nie jest zabezpieczone finansowo na sytuacje kryzysowe.

Jacek Majchrowski postanowił na swoim Facebooku odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Kraków nie ma żadnych zaoszczędzonych środków finansowych.

– W budżetach domowych „wolne” pieniądze odkładamy do banku, budżety samorządów tak nie działają. W dużym uproszczeniu – budżet miasta rozlicza się w roku budżetowym: od 1 stycznia do 31 grudnia. Nie ma czegoś takiego, jak „oszczędności wpłacone do banku” – tłumaczy prezydent.

Majchrowski podkreślił, że w miejskiej kasie jest tyle pieniędzy, ile do niej wpływa. Są to udziały w podatkach, subwencje czy dotacje. Jest jeszcze dział pod tytułem dochody własne. Do tej kieszonki wpływają m.in. pieniądze ze obszaru płatnego parkowania (zawieszonej do 3 maja) czy wynajmu za np. postawienie ogródka kawiarnianego na Rynku Głównym.

– Część tych pieniędzy wydajemy na bieżące funkcjonowanie miasta – opłacenie komunikacji miejskiej, nauczycieli, utrzymanie infrastruktury itd. Resztę – a więc to, co można uznać za pieniądze zaoszczędzone, bo nie musimy ich wydawać „na życie” – inwestujemy – stwierdza Jacek Majchrowski.

– Nie ma więc w finansach samorządów czegoś takiego, jak „odkładanie pieniędzy na czas kryzysu”. Przygotowanie miasta do takiej sytuacji, w jakiej się obecnie znaleźliśmy, polega właśnie na tym, że inwestujemy w infrastrukturę. Gdyby nie inwestycje – choćby w miejskie szpitale, bylibyśmy teraz w znacznie trudniejszym położeniu – przekonuje prezydent Krakowa.