Jacek Majchrowski: Zawsze współpracowałem niezależnie od barw politycznych
Prezydent Jacek Majchrowski we wpisie na Facebooku tłumaczy, że nie jest kandydatem partyjnym. Zdradza, że zaproszenie do poparcia jego osoby kierował do wszystkich środowisk „rozumiejących czym jest samorząd i chcących pracować dla miasta ponad podziałami partyjnymi”.
– Ostatnie kilkanaście godzin pokazuje, jak niewiele nas dzieli od wplątania miasta w polityczną wojnę, którą znamy z Warszawy. Już słyszymy o porozumieniu „totalnej opozycji”, a mnie przedstawiciele PiS – o ironio - zarzucają, że jestem kandydatem partyjnym, choć trudno o kandydata bardziej uzależnionego od decyzji prezesa partii niż ich własna kandydatka. Równie kuriozalny jest atak innego kandydata, który sam przeszedł przez nie zliczę ile partii politycznych, by w końcu, gdy już nikt go nie chciał, udawać aktywistę miejskiego – czytamy we wpisie Jacka Majchrowskiego.
Polityk w dalszym wpisie podkreśla, że zaproszenie do stworzenia koalicji skierował do wszystkich środowisk, które rozumieją czym jest samorząd i chcą pracować ponad podziałami. – Takie też będą nasze listy - ponadpartyjne. Złożone z osób, które wiedzą, że decyzje ważne dla miasta podejmuje się na miejscu w konsultacjach z mieszkańcami, a nie odbiera się telefoniczne polecenia z Warszawy. Wiedzą, ponieważ są w pierwszej kolejności samorządowcami. Taki był mój warunek – pisze Jacek Majchrowski.
– Czytam od wczoraj komentarze, że stałem się kandydatem „partyjnym”. Chciałbym zapytać, której partii dokładnie, skoro na moich listach mamy przedstawicieli kilku, a do tego trzeba dodać osoby działające w rozmaitych stowarzyszeniach i aktywne od lat w samorządzie? Więc której partii politycznej jestem kandydatem? Tej? A może bardziej innej? Odrzuca się bowiem logikę, by na siłę udowadniać swoje argumenty, mówiąc wbrew faktom, że jest kandydatem politycznym ktoś, kogo wspierają ludzie z wielu środowisk, przede wszystkim pozapartyjnych – oświadcza prezydent.
Jacek Majchrowski dodaje, że przez wszystkie lata działalności publicznej udowodnił, że jest człowiekiem, który zapraszał do współpracy wszystkich, niezależnie od barw politycznych. – Współpracowałem zarówno z osobami o poglądach prawicowych, jak i lewicowych. Senator Marek Pęk, który teraz tak zajadle atakuje mnie za rzekome upolitycznienie, doskonale wie, że to właśnie jego Ojciec, ówczesny szef małopolskiego PSL doprowadził do powołania mnie na stanowisko wojewody. W sytuacji ostrego konfliktu pomiędzy partiami politycznymi o to stanowisko wiedział, że będę potrafił ludzi łączyć, a nie dzielić – dodał.