Jacek Zielinski: Wspomnienia z Lecha trochę ostygły
– Mam bardzo duży sentyment do Lecha Poznań, ale od tamtego czasu minęło pięć lat i wspomnienia trochę ostygły – mówi przed niedzielnym spotkaniem z mistrzem Polskim Lechem Poznań (godzina 18) szkoleniowiec Cracovii.
To tylko opowieści
W Pasach wszystko wróciło do normy, trener może skorzystać ze wszystkich zawodników. – Nie dzieje się nic złego, czekamy na niedzielę – mówi Jacek Zieliński. Pytany o to, czy w bramce ponownie zagra Grzegorz Sandomierski, a na prawej obronie wciąż pozostanie Deleu, choć po kontuzji wrócił Jakub Wójcicki odpowiada tajemniczo: – Nie jestem zwolennikiem gwałtownych zmian. Wystawiamy takich zawodników, by było jak najlepiej.
Rywal Cracovii jest w dołku. Aktualny mistrz Polski to aktualnie czerwona latarnia ekstraklasy, a w czwartek przegrał mecz w Lidze Europy. – Mają swoją problemu, ale nie zapominajmy, że to wciąż aktualny mistrz. Kiedyś muszą się odbić, oby nie było to w meczu z nami. Nie uważam, że w związku z czwartkowym meczem nie będą mieli odpowiednio dużo czasu na regenerację. To nie problem, a opowieści. Nie upatrywałbym w tym naszej szansy – podkreśla Jacek Zieliński.
Pozytywnie wokół Cracovii
Doświadczony szkoleniowiec z Lechem osiągnął najwięcej w karierze. Zdobył mistrzostwo i grał w pucharach. – Mam bardzo duży sentyment do Lecha Poznań, ale od tamtego czasu minęło pięć lat i wspomnienia trochę ostygły. Kilku znajomych jeszcze tam zostało, ale nie traktuję tego meczu specjalnie. Pracując w innych zespołach już kilka razy mierzyłem się z Kolejorzem – przypomina opiekun zespołu z ulicy Kałuży.
W piątek kolejne powołanie do kadry otrzymał Bartosz Kapustka. – Bardzo się z tego cieszę. Widać, że selekcjoner wiąże z nim duże nadzieje, widzi przyszłość kadry. Bartek jest co raz lepszym zawodnikiem i na pewno sobie na to zasłużył. Fajnie, że do kadry U21 dostał powołanie Paweł Jaroszyński. Zaczyna się coś pozytywnego dziać wokół Cracovii – kończy Jacek Zieliński.