Jak Kraków chroni swoje powietrze

Najaktualniejsze badania poziomu zanieczyszczeń powietrza mówią nam, że komunikacja ma ok. 17-procentowy udział w emisji pyłu zawieszonego PM10. Program ochrony powietrza dla Małopolski zakłada m.in. ograniczenie ruchu pojazdów ciężkich, rozwój przyjaznej komunikacji zbiorowej czy rozszerzenie strefy ograniczonego ruchu.

Z szeregu zapisów, które miałyby pomóc w walce z niską emisją, realizowanych jest kilka. Od czasu wprowadzenia strefy A w części ul. Krupniczej oraz na ulicy Grodzkiej, nie było żadnych interwencyjnych rozszerzeń stref ograniczonego ruchu. Poszerza się jedynie strefa płatnego parkowania (od czerwca będzie większa o część Dębnik). W POP z 2013 r. mamy jeszcze takie zapisy jak: ograniczenie ruchu pojazdów ciężkich, poprawę organizacji ruchu samochodowego, rozwój komunikacji rowerowej, ograniczenie emisji wtórnej z dróg, rozwój komunikacji publicznej oraz rowerowej, a także badania techniczne pojazdów.

– Miasto wszystkie działania realizuje na bieżąco i mają one swój udział w dochodzeniu do wymaganych standardów jakości powietrza w Krakowie – zapewnia Monika Chylaszek, rzecznik prasowy prezydenta. Dodatkowo we współpracy z Generalną Dyrekcją Ochrony Środowiska przygotowywane są projekty aktów prawnych. – Stworzenie możliwości prawnych wprowadzenia stref ograniczonej emisji komunikacyjnej pozwoli na intensyfikację działań w obszarach najbardziej obciążonych komunikacyjnie, centrach miast – tłumaczy przedstawicielka magistratu.

Autobusy i tramwaje przegrywają z autami

W Krakowie wciąż żywy jest mit, że mamy najlepszą komunikację miejską w całej Polsce. – Z całą pewnością można stwierdzić, że Kraków ciągle ma jedną z najlepszych komunikacji miejskich w kraju. Podkreślić należy bardzo wysoką jakość taboru autobusowego i tramwajowego, który jest sukcesywnie unowocześniany, mimo iż są to ogromne koszty – mówi dr Marek Bauer z Zakładów Systemów Komunikacyjnych Politechniki Krakowskiej.

Ekspert ds. transport uważa również, że za bardzo atrakcyjny należy uznać system taryfowy oparty na biletach okresowych, ponieważ ceny utrzymują się na tym samym poziomie od wielu lat. Ale to nie wszystko. – Naprawdę dobry jest układ przystanków, ale już pod względem częstotliwości, w wielu miejscach mogło by być lepiej. Szczególnie w obszarach peryferyjnych. Zresztą obecny układ połączeń niestety nie chroni przed przeciążeniami na wielu liniach, skutkiem czego często nie czujemy się komfortowo nawet w super nowoczesnych tramwajach czy autobusach – dodaje dr Bauer. – Chyba najbardziej boli ciągle niewykorzystana szansa przyspieszenia komunikacji miejskiej. Pod względem czasu podróży komunikacja miejska niestety przegrywa z samochodem.

KM ekologiczna?

Zostawmy odczucia, czy komunikacja jest przyjazna, czy też nie. Kilka lat temu miasto rozważało pomysł, czy nie powiększyć floty autobusów napędzanych gazem ziemnym. Nic z tego nie wyszło, choć gaz jest uważany za paliwo dużo bardziej ekologiczne niż benzyna.

– W ostatnim postępowaniu na wyłonienie nowego operatora linii KMK nie stawialiśmy sztywnego warunku do korzystania z danego typu paliwa. Żądaliśmy jedynie, by pojazdy spełniały pewien określony poziom czystości spalin – Euro6. Uznaliśmy, że lepszym rozwiązaniem jest wskazać, jaki efekt ekologiczny nas interesuje, a nie narzucać drogi dojścia do tego efektu – tłumaczy Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Miejski przewoźnik posiada jedynie pięć pojazdów na gaz.– Decyzja o braku kontynuacji zakupów pojazdów z tym napędem była związana m.in. z wysokimi kosztami utrzymania tego typu pojazdów (warto też pamiętać, że została wprowadzona akcyza na sprężony gaz ziemny). Poza tym gaz nie jest paliwem, które spowoduje, że autobusy przestaną wytwarzać zanieczyszczenia – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Krakowie.

Wszystkie autobusy Mobillisa, który jest u nas od 2008 roku, są nowe, z silnikami spełniającymi normy Euro6. Pozostaje jeszcze MPK, który ma na swoim stanie pojazdy napędzane silnikami o cztery generacje starszymi. 55% wszystkich autobusów ma silniki Euro2 i Euro 3.  Natomiast 37,5% taboru stanowią te z Euro5 i Euro6. Różnica między poszczególnymi generacjami jest olbrzymia. Emisja cząstek stałych w pojazdach spełniających normę z 2014 roku jest o 66% mniejsza niż tych z 2009 roku. – A w porównaniu z autobusami z silnikiem Euro 1, emitują aż o 95% mniej tlenków azotu i o 96% cząstek stałych – mówi Marek Gancarczyk.

Kolejnym ważnym aspektem, który ma wpływać na jakość powietrza, jest interwencyjne czyszczenie ulic. Jak to wygląda w rzeczywistości? Uwagę na to, by ulice były częściej sprzątane, zwracał Główny Inspektor Ochrony Środowiska, Paweł Ciećko. – Dlatego od marca do września, oprócz normalnego czyszczenia ulic zamiatarkami i polewaczkami, oczyszczamy dwa razy więcej. Normalnie czyścimy 107,5 tys. km na rok, a dodatkowo polaliśmy 58 tys. km  –  wylicza Piotr Odorczuk z MPO. W zimie, ze względu na temperaturę, polewaczki nie wyjeżdżają na drogi.

Samochody dymią, bo mogą

W kwestii smogu pojawia się emisja spalin z samochodów, zwłaszcza starszych dieslów. Czasami nie potrzeba specjalistycznego sprzętu, aby stwierdzić, że dany samochód kopci jak XIX-wieczna lokomotywa. Kto to kontroluje?

– Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Krakowie informuje, że nie przeprowadza kontroli emisji spalin w samochodach osobowych – mówi Tomasz Fabiański, Naczelnik Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Krakowie. Przedstawiciele małopolskiej policji również nic nie wiedzą na temat kontroli. – Jeśli policjant podczas kontroli ma jakieś zastrzeżenie, to może zabrać dowód rejestracyjny i wysłać na badania do stacji kontroli pojazdów – mówi Elżbieta Zanchowska z KWP w Krakowie. Więc pierwszą i ostatnią przeszkodą są miejsca, gdzie bada się stan techniczny samochodów.

Z informacji, jakie uzyskaliśmy ze stacji kontroli pojazdów, niewiele jednak wynika. Diagności zazwyczaj nie prowadzą statystyk, ilu właścicieli pojazdów musi odejść z kwitkiem, ponieważ ich samochody kopcą zbyt obficie, a szacować nie chcą. Krzysztof Sztanis, diagnosta ze Stacji Kontroli Pojazdów Golemo, mówi, że nie ma reguły, jakie samochody przekraczają normy spalin. – Wszystko zależy od tego, jak właściciel dbał o samochód, czy jest założony katalizator oraz w jakim jest on stanie – tłumaczy. – U nas są zazwyczaj samochody 2-3-letnie i takie przechodzą badanie.