Jak ubezpieczyciele traktują jadących na „podwójnym gazie”?
Przez ostatnie dwa lata, w wypadkach na małopolskich drogach spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców, zginęło 31 osób, a 651 zostało rannych. Policyjne statystyki nie odstraszają kolejnych nieodpowiedzialnych uczestników ruchu. Nadal zapominają, że oprócz grzywny czy kary więzienia, czeka na nich również regres ubezpieczeniowy.
Pijani kierowcy to prawdziwa zmora na polskich drogach. W samej Małopolsce przez ostatnie dwa lata spowodowali oni 504 wypadki drogowe oraz 1531 kolizji.
Odszkodowania nie będzie
– Każdy kierowca, który spowoduje kolizję, znajdując się w stanie po spożyciu lub w stanie nietrzeźwości, może zapomnieć o odszkodowaniu z jakiejkolwiek polisy. W takich przypadkach ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za spowodowane przez kierowcę szkody. Za szkody innych pijany kierowca zapłaci z własnej kieszeni – ostrzega Maciej Kuczwalski, ekspert CUK Ubezpieczenia.
Zniżki osób, które spowodowały kolizje bądź wypadek pod wpływem alkoholu, interpretowane są jednak identycznie jak w przypadku prowadzenia w stanie trzeźwości. Towarzystwa ubezpieczeniowe ściągają środki na likwidację szkody od sprawcy zdarzenia.
Co dalej?
- Ubezpieczyciele, kiedy podpisują umowę z klientem, znając historię z kolizją w stanie nietrzeźwości, nie zwracają uwagi na tą kwestię. Nie zadają takiego pytania w momencie podpisywania polisy. Taka osoba jest traktowana tak samo jak każda inna – tłumaczy Maciej Kuczwalski.
Warto pamiętać, że poszkodowani zawsze mogą skierować sprawę do sądu i na drodze cywilnej domagać się zadośćuczynienia od sprawcy. Najwyższe pojedyncze odszkodowanie wypłacone w Polsce za wypadek spowodowany przez kierowcę na podwójnym gazie, wyniosło prawie 700 tys. złotych.