Jak wygrywać, to tylko efektownie! Wisła gromi Jagiellonię

Wisła Kraków wreszcie wygrała! Ostatnie trzy mecze były dla Białej Gwiazdy kiepskie - dwa bezbramkowe remisy i porażka w Gliwicach sprawiły, że atmosfera wokół krakowskiego klubu znów zrobiła się napięta. Piątkowy wieczór przyniósł jednak przełamanie. Wisła, choć przegrywała, zainkasowała w Białymstoku komplet punktów.

Wydarzenie: Wisła zdobyła swoją pierwszą bramkę od… miesiąca. Tak tak, to nie pomyłka. Od czasu pogromu w Bielsku, kiedy to Wisła rozbiła Podbeskidzie 6:0, zawodnicy Białej Gwiazdy ani razu nie byli w stanie znaleźć drogi do bramki kolejnych rywali. Było 0:0 z Koroną Kielce, 0:1 z Piastem w Gliwicach, a wynikiem bezbramkowym zakończył się również przed tygodniem mecz z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Klątwę przełamał w 25. minucie Paweł Brożek, który w Białymstoku pewnie egzekwował rzut karny.

Bohater: Maciej Jankowski. To również nie pomyłka, choć tak mogłoby się wydawać śledząc ostatnie występy Jankowskiego. Dziś pomocnik Wisły wreszcie był skuteczny. Jankes w ciągu dziesięciu minut drugiej połowy zdobył dwie bramki, gwarantując Wiśle spokojną końcówkę i komplet punktów przywieziony z Białegostoku.

Rozczarowanie: Wisła złą serię przełamała, z kolei Jagiellonia takową kontynuuje. Podopieczni Michała Probierza, którzy mieli przecież bić się w tym sezonie o najwyższe cele, przegrali właśnie czwarty mecz z rzędu i już trzeci w tym sezonie przed własną publicznością. Przed tą serią spotkań Jaga plasowała się na 11. miejscu, ale w związku z porażką może ona spaść nawet na 13. lokatę.

Warto zwrócić uwagę: - W zeszłym sezonie w Białymstoku Wisła dwukrotnie pechowo traciła punkty w końcówce. Tak było zarówno w rundzie zasadniczej, kiedy w doliczonym czasie wynik na 2:2 ustalił Patryk Tuszyński, jak i w maju, gdy Wisła do 87. minuty prowadziła 1:0, a w końcu przegrała 1:2.

- Bez Krzysztofa Mączyńskiego musiała radzić sobie dziś Wisła. Pauzującego za żółte kartki reprezentanta Polski na pozycji środkowego pomocnika zastąpił w Białymstoku Alan Uryga.

- Aż do 23. minuty utrzymywał się rezultat bezbramkowy, jednak kiedy strzelanie się już rozpoczęło, gole padły dwa. Najpierw głową Radosława Cierzniaka pokonał Igors Tarasovs, a dwie minuty później rzut karny wykorzystał Paweł Brożek.

- Kolejna bramka padła w 63. minucie. Brożek zagrał piłkę w kierunku Łukasza Burligi, który w niekonwencjonalny sposób przepuścił ją i pozwolił spaść pod nogi Macieja Jankowskiego. Popularny Jankes pokazał już w tym sezonie, że potrafi zmarnować najlepsze okazje, ale tym razem zdołał pokonać Bartłomieja Drągowskiego.

- Jak już strzelać to hurtem - z takiego założenia wyszedł tego wieczora Jankowski. Po dziesięciu minutach pomocnik Wisły dołożyć kolejną bramkę wprowadzając sporo spokoju w szeregi Białej Gwiazdy.

- W ostatnich sekundach wiślacy wyprowadzili jeszcze jeden cios. Rafał Boguski wyłożył piłkę Donaldowi Guerrierowi, który trzy minuty po wejściu na boisko ustalił wynik spotkania na 4:1

- Dzięki zwycięstwu w Białymstoku Wisła, przynajmniej do jutra, awansowała w tabeli na czwartą lokatę. Wszystko może się jednak jeszcze w tej kolejce zmienić, bowiem ścisk w tabeli jest niezwykły, a różnice punktowe - minimalne.

Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 1:4 (1:1)

Bramki: Tarasovs (23.min) - Brożek (25.min karny), Jankowski (63.min, 74.min), Guerrier (93.min).

Gospodarze: Drągowski – Modelski (46. Augustyniak), Madera, Tarasovs, Straus – Grzyb, Romanczuk – Černych (60. Świderski), Vassiljev, Mackiewicz – Grzelczak (72. Sekulski).

Goście: Cierzniak – Jović, Głowacki, Guzmics, Sadlok – Uryga, Popovič – Burliga (90+5. Cywka), Jankowski, Boguski – Brożek (90. Guerrier).

Żółte kartki: Mackiewicz - Jankowski, Guzmics.

Sędziował Mariusz Złotek (Stalowa Wola).