Jaka jest sytuacja finansowa Cracovii i Wisły?

Cracovia jest w grupie klubów ekstraklasy, które najmniej wydają na wynagrodzenia. Z kolei Wisła w porównaniu z przychodami ma wskaźnik zbliżony do optymalnego. W 2015 roku krakowskie kluby miały prawie identyczne przychody, wynoszące około 30 milionów złotych – wynika z raportu „Piłkarska liga finansowa” firmy Deloitte.

Ranking oparty został na wielkości przychodów z działalności sportowej (nie wliczając transferów) podzielonych na trzy kategorie: dzień meczowy, transmisje spotkań i premie za występy w europejskich pucharach oraz komercyjne (m.in. umowy sponsorskie).

Wisła czwarta, Cracovia szósta

Zdecydowanym liderem ekstraklasy jest Legia Warszawa. W 2015 roku mistrz Polski miał 108 mln zł przychodu. Drugi jest Lech Poznań (78 mln), który zanotował wzrost aż o 75 procent w porównaniu z 2014 rokiem.

Wisła zarobiła 30 mln zł, z czego 24 procent pochodzi z dnia meczowego, 25 procent z transmisji i 51 procent z przychodów komercyjnych. Biała Gwiazda zarobiła 1,39 mln zł więcej i w rankingu jest czwarta.

Dwie pozycje niżej znajduje się Cracovia, która ma prawie identyczne przychody jak Wisła (29 mln zł) i powiększyła je o prawie 2 mln zł. Tylko 10 procent tej sumy pochodzi z organizacji meczów (26 procent z transmisji, 64 procent z umów komercyjnych).

Nie wydają za dużo

Nasze kluby nieźle radzą sobie również jeżeli chodzi o wydatki. Wisła na pensje przeznacza 55 procent przychodów, prawie 15 procent mniej niż w 2014 roku. Klub z ulicy Reymonta jest w gronie dziesięciu, które mają wskaźnik zbliżony do optymalnego. Cracovia obok Ruchu Chorzów i Lecha Poznań miała niski wskaźnik wynagrodzeń na poziomie 40 procent (6 procent mniej niż w 2014 roku).

Wisła bardziej popularna, ale wzrost frekwencji na Cracovii

W Krakowie wciąż więcej kibiców ma Wisła. Frekwencja na jej meczach wynosiła 12,2 tysiąca osób i została na tym samym poziomie. Przy ulicy Kałuży spotkania oglądało średnio 8,6 tysiąca kibiców (poprzedni rok 6,7 tysiąca).

Najwięcej fanów ogląda mecze Legii Warszawa (średnia 21,2 tysiąca), która frekwencję poprawiła aż o 28 procent.