Jakub M. stanął przed sądem. Były właściciel Wisły chce oddać klubowi pieniądze
W poniedziałek k były właściciel Wisły Kraków Jakub M. stanął przed sądem. Jeden rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata za przywłaszczenie 493 tys. zł – o taką karę wnosi jego obrońca. Jak informuje Gazeta Wyborcza, prokurator wyrazi na to zgodę jedynie wtedy, gdy Jakub M. zwróci klubowi wszystkie pieniądze. Ma na to czas do końca marca.
To już kolejny termin, ponieważ wcześniejsze posiedzenia były odraczane ze względu na nieobecność oskarżonego. Tym razem oskarżony również nie stawił się przed sądem, jednak dotarł do sali rozpraw po kilku minutach po tym, jak obrońca wniósł o kilka minut przerwy.
Jakub M. przejął Wisłę Kraków od Tele-Foniki w 2016 roku. Wówczas na koncie klubu znajdowało się 493 tys. zł. Mężczyzna miał przelać pieniądze na swoje prywatne konto. Kiedy wyszło na jaw, że M. nie posiada środków na prowadzenie klubu, sekcję piłki nożnej przejęło Towarzystwo Sportowe. Udało mu się odzyskać prawie 200 tys. zł.
„Prokuratura oskarża Jakuba M. o przywłaszczenie 493 tys. zł, podrobienie dokumentów i usiłowanie oszustwa, za co mężczyźnie grozi nawet 10 lat więzienia” – informuje Wyborcza.
Jakub M. już wcześniej skazany za używanie sfałszowanej matury i świadectwa ukończenia liceum.
„103 tys. zł wrócą na konto Wisły do końca marca”
Jakub M. przyznał się do winy. Jak zadeklarował podczas rozprawy, do końca marca odda pieniądze. Obrona wniosła o wydanie wyroku skazującego – na początku obrońca zaproponował, aby karą była grzywna w wysokości 54 tys. zł.
Sędzia przyznała, że zasądzenie grzywny jest tylko wtedy, gdy czyn oskarżonego jest zagrożony karą do 8 lat pozbawienia wolności.
„W tej sytuacji obrońca szybko zmienił propozycję: ostatecznie chce dla swojego klienta roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata i 40 tys. zł grzywny” – relacjonuje Wyborcza.
Ostatecznie prokurator i pełnomocnik Wisły Kraków stwierdzili, że na takie zakończenie sprawy mogą się zgodzić, jeśli oskarżony odda klubowi wszystkie pieniądze. Jakub M. zadeklarował, że 103 tys. zł trafią na konto Wisły do końca marca. Kolejna rozprawa odbędzie się 1 kwietnia.