Jan Hoffman: Na razie nic nie rozważam. To nie dyskusja na dziś
Nie padły nazwiska
Oficjalne wyniki referendum są już znane. Mieszkańcy zdecydowali, że Aleksander Miszalski ma stracić stanowisko prezydenta Krakowa.
W poniedziałek odbyło się kilka konferencji prasowych, m.in. Prawa i Sprawiedliwości oraz Nowej Lewicy. Nie padły nazwiska osób, które miałyby kandydować w ponownych wyborach.
Konferencję prasową zorganizował też komitet referendalny na czele z Janem Hoffmanem, który jest radcą prawnym i przewodniczącym Rady Dzielnicy I Stare Miasto.
Na razie nic nie rozważa
Dziennikarze pytali lidera inicjatywy referendalnej, czy rozważa start w wyborach, które miałyby odbyć się w sierpniu tego roku.
– Jeśli mielibyśmy popierać kogoś spoza naszego komitetu, to chcę zaznaczyć, że nie poprzemy nikogo, kto nie będzie realizował naszych trzech fundamentalnych postulatów – podkreślił Hoffman.
Miał na myśli m.in. to, aby poluzować normy Strefy Czystego Transportu i by ograniczyć obszar, na jakim obowiązuje.
Zwrócił uwagę, że według wyników exit poll to właśnie kwestia SCT była główną przyczyną, dla której mieszkańcy zagłosowali w referendum przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu.
Wskazał też, że w urzędzie miasta musi zostać przeprowadzony rzetelny audyt.
Jan Hoffman podkreślił, że Kraków ma do czynienia z początkiem historycznej zmiany.
Pojawiają się sygnały
Przypomnijmy, że ostatecznie nie została natomiast odwołana Rada Miasta Krakowa.
– Margines był bardzo mały. Nie widzimy natomiast podstaw, by wzruszyć ten wynik: na ten moment – mówił mecenas Rafał Zontek, pełnomocnik komitetu referendalnego.
– Pojawiają się sygnały, że były wydawane karty do głosowania nieobite pieczęcią komisji. Będziemy monitorować i analizować ten temat. Karta bez takiej pieczęci jest nieważna – podsumował Zontek.
Głos zabrał również Wojciech Jakubowski.
Podkreślił, że rozważane jest podjęcie kroków prawnych wobec osób, które przypisywały m.in. jemu oraz Janowi Hoffmanowi fałszerstwa podczas zbierania podpisów.
– Zrobiono z nas fałszerzy, opluwano nas – podkreślał Jakubowski.
Przekonywał, że te zarzuty są bezpodstawne i całkowicie niezgodne z prawdą.