Jan T. apeluje. Chodzi o dom w Kryspinowie i cenny zegarek

Pod koniec listopada rozpocznie się proces apelacyjny Jana T. i innych oskarżonych o m.in. korupcję. Były dyrektor ZIKiT usłyszał surową karę – 5,5 roku więzienia. 

Dom, zegarek, odszkodowanie

Sprawa dotyczy wydarzeń z lat 2005–2006, gdy Jan T. kierował Zarządem Dróg i Komunikacji. W tym czasie spółka Budostal-5, uczestnicząca w miejskich przetargach, sfinansowała część budowy jego domu w Kryspinowie wartego ponad 550 tys. zł. Choć prokuratura nie udowodniła, że łapówka faktycznie wpłynęła na decyzje urzędnika, sąd uznał, że doszło do przyjęcia korzyści majątkowej.

Drugi zarzut dotyczył przyjęcia zegarka od ojca Katarzyny K. w zamian za jej zatrudnienie. – Cały konkurs na stanowisko był fikcją – stwierdził sędzia Jarosław Gaberle, podkreślając, że w tym przypadku łapówka doprowadziła do konkretnej decyzji kadrowej.

Jan T. odpowiadał też za próbę wyłudzenia odszkodowania i przyjęcie korzyści od Liwa Holding w formie naprawy samochodu o wartości 25 tys. zł. Sąd ustalił, że zgłoszona kolizja była sfingowana, a osoba wskazana jako sprawca w ogóle nie była na miejscu zdarzenia. 

 – Stwierdził, że czuł się zobowiązany, bo był sprawcą, a z zeznań i logowań telefonu wynika, że nie było go na miejscu – wyjaśnił sędzia.

Wyrok sądu okręgowego

Jan T.
Jan T.
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Po 16 latach procesu Jan T. został nieprawomocnie skazany na 5,5 roku więzienia, przepadek 550 tys. zł, 70 tys. zł grzywny, 20 tys. zł opłat i 10-letni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych.  

Obok Jana T. oskarżonymi w sprawie byli: Zygmunt D., Józef K., Ryszard P. (zmarły), Barbara W., Urszula K. – Budostal-5 SA., Anna R.-R. – była dyrektor ZCK, Dorota T., Bartłomiej T., Ewa W., Mirosław B., Ewa S., Iwona K. – była krakowska urzędniczka, Andrzej Z. – były wicedyrektor Krakowskiego Zarządu Dróg, Mariusz G. i  Wiesław L.

W większości osoby te zostały skazane na kary pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywny w wysokości od 2,5 tys. zł do 20 tys. złotych.

– Sąd wziął pod uwagę, że osoby te były niekarane i działały z polecenia przełożonych – uzasadnił sędzia Gaberle. 

Czas na apelacje

24 listopada rozpocznie się proces odwoławczy w tej sprawie. Do sądu wpłynęły apelacje obrońcy oskarżonego Jana T., a także obrońców innych oskarżonych (Ewy S., Iwony K., Urszuli K., Wiesława K., Doroty T., Barbary W. i Anny R.).

Obrońca Jana T. zaskarżył wyrok sądu pierwszej instancji, nie zgadzając się z ustaleniami dotyczącymi winy swojego klienta. Adwokat kwestionuje wyrok w kilku punktach. W odniesieniu do zarzutów przyjęcia korzyści majątkowych i oszustwa, obrona żąda całkowitego uniewinnienia Jana T. lub – w ostateczności – zmniejszenia wymiaru kary.

W przypadku pozostałych zarzutów, które dotyczą przyjęcia łapówki oraz przekroczenia uprawnień i poświadczenia nieprawdy w dokumentach, obrońca również domaga się uniewinnienia.

Alternatywnie wnosi, by sąd uznał, że doszło do tzw. wypadku mniejszej wagi, co skutkowałoby umorzeniem sprawy z powodu przedawnienia. Jeśli jednak apelacja nie zostanie uwzględniona w tym zakresie, obrona prosi przynajmniej o złagodzenie kary.

Prokuratura chce zwiększenia kwoty 

Prokurator odwołał się od wyroku sądu pierwszej instancji, składając apelację na niekorzyść trzech oskarżonych – Jana T., Zygmunta D. i Józefa K.

W przypadku Jana T. prokurator domaga się zaostrzenia wyroku. Według apelacji, sąd powinien ustalić, że oskarżony przyjął korzyści majątkowe o łącznej wartości ponad 860 tysięcy złotych. Śledczy wnioskują także o to, by wobec Jana T. orzec dodatkowy środek karny – zakaz pełnienia funkcji kierowniczych w administracji publicznej przez pięć lat.

Ponadto prokurator chce, by w wyroku znalazła się kwota ponad 888 tysięcy zł jako łączna wartość przyjętych korzyści majątkowych, która miałaby zostać objęta przepadkiem na rzecz Skarbu Państwa.