Janusz Filipiak: Wyrastamy ponad przeciętność, a Malarczyk ponad ligę [Rozmowa]

Prezes Cracovii długo czekał na wygraną swoich piłkarzy. Po meczu z Koroną Kielce (6:0) wreszcie mógł zawodnikom pogratulować zwycięstwa. – Gdy nam nie wychodziło, nie psułem atmosfery. Dzięki temu mecz z Koroną tak wyglądał – twierdzi Janusz Filipiak.

Michał Knura, LoveKraków.pl: Po tak efektowym zwycięstwie jest panu szkoda, że na kolejny mecz trzeba będzie czekać aż dwa tygodnie?

Janusz Filipiak: Drużyna pojedzie do Zakopanego i spokojnie potrenuje. Widzę, że jest tak, jak w zeszłym roku. Początek jesieni był słaby, ale potem zaczęły się dobre mecze. Po wygranej z Koroną widać, że wyrastamy ponad przeciętność.

Co powiedział pan w szatni?

Wierzyłem, że przyjdzie przełamanie i w końcu wygramy. Pogratulowałem piłkarzom i powiedziałem, że jestem bardzo zadowolony.

Trzej pozyskani zawodnicy, czyli Malarczyk, Brzyski i Piątek coraz więcej znaczą dla zespołu.

To nie były z naszej strony przypadkowe wzmocnienia. Wiedzieliśmy, że to są dobre transfery. Piotr Malarczyk jest niesamowity. W tej chwili wyrasta ponad tę ligę.

Kolejny powód do dumy to powołanie do reprezentacji Damiana Dąbrowskiego.

Bardzo się z tego cieszymy. Do tego mamy kilku reprezentantów w zespołach młodzieżowych. Na meczu z Koroną był asystent selekcjonera Bogdan Zając i zwróciłem mu uwagę na Jakuba Wójcickiego. Nie mogę powiedzieć, że jest moim ulubionym zawodnikiem, ale uważam, że gra super.

Jak pan przeżywał serię spotkań bez wygranej?

Musieliśmy poczekać. Jeżeli widzę, że zawodnicy są zmotywowani, chcą grać i dają z siebie wszystko, to nic innego nie można zrobić. Prezes swoją złą energią nie mógł spowodować złej atmosfery w szatni, popsuć nastrojów. Dzięki temu, że tak nie zrobiłem, mecz z Koroną tak wyglądał.