Jeden wyleciał w powietrze, większość trafia na złom. Dalsze losy starych autobusów

Tylko w tym roku MPK wycofało już z użytkowania 81 autobusów. Są wśród nich zarówno te najkrótsze, jak i standardowe i przegubowe. Wolniej przebiega pozbywanie się starych tramwajów – miasto musi dopiero poczekać na kolejną dostawę.

Od połowy ubiegłego roku MPK regularnie oddaje do użytku nowe autobusy. Na trasy jeszcze przed ŚDM wyjechało 60 12-metrowych solarisów, a za nimi poszły cztery elektryczne, 12 „przegubowców” z napędem hybrydowym i 15 najkrótszych autosanów. W ubiegłym tygodniu do użytku weszło kolejnych 77 18-metrowych solarisów, a do Krakowa docierają już autobusy z puli 20 elektrycznych. To daje łącznie 188 nowych pojazdów, co oznacza odmłodzenie i unowocześnienie taboru na niespotykaną dotychczas skalę.

Ostatnie pożegnania

Równocześnie z użytkowania wycofywane są stopniowo najstarsze pojazdy. O tych, które są ostatnimi egzemplarzami danego modelu, MPK informuje na Facebooku, ale większość takich decyzji zauważają tylko miłośnicy komunikacji miejskiej. W przeciwieństwie do „zwykłych” pasażerów, zwracają oni uwagę na to, że dany pojazd był pierwszym klimatyzowanym autobusem w Krakowie albo że wcześniej był użytkowany w innym mieście.

Już w ubiegłym roku MPK pozbyło się kilkudziesięciu autobusów. W tym roku takich przypadków było 81. Wśród nich znalazły się 9-, 12- i 18-metrowe autobusy marek Jelcz, MAN, Solaris i Scania. Trzech modeli nie zobaczymy już na ulicach.

Jeden wyleciał w powietrze

Dokąd trafiają autobusy, których pozbywa się krakowski przewoźnik? Najczęściej po prostu na złom. Są wystawiane na sprzedaż, ale przetargi wygrywają przeważnie firmy, które przekazują potem autobusy do złomowania. A jeśli nawet nikt się nie zgłosi do przetargu, to MPK samo przeznacza je do kasacji. Na sierpień i wrzesień zaplanowano kolejne licytacje, a spodziewane kwoty to kilkanaście tysięcy złotych.

Przewoźnik zastrzega, że nie śledzi dalszych losów sprzedanych egzemplarzy. – Dla nas historia tych pojazdów kończy się wraz z podpisaniem umowy z pośrednikiem – podkreśla Marek Gancarczyk, rzecznik prasowy MPK. Podaje jednak jeden przypadek, który wyróżnia się spośród innych: autobus z Krakowa został wykorzystany przez wrocławską prokuraturę do eksperymentalnego wybuchu w czasie jednego ze śledztw. Śledczy sprawdzali, do jakich zniszczeń i ofiar doszłoby w autobusie, gdyby powiódł się zamach zaplanowany przez studenta chemii z tamtejszej politechniki.

W przeszłości zdarzało się, że pojazdy z Krakowa woziły jeszcze pasażerów w innych miastach, trafiały m.in. na Śląsk. Teraz już o takie przypadki jest trudniej. – Jeżeli chodzi o autobusy, które wycofujemy, to już raczej chętnych wśród przewoźników nie ma – mówi Marek Gancarczyk.

A co z tramwajami?

Wolniej przebiega pozbywanie się najstarszych tramwajów. Po dostawie 36 „krakowiaków” MPK wycofało 44 wagony typu 105Na, czyli popularne „akwaria”. – Po Światowych Dniach Młodzieży wycofaliśmy kolejnych pięć wagonów 105Na. Dodatkowo wycofano także kilka wagonów E1 – wylicza Gancarczyk.

Na większe zmiany w tej dziedzinie trzeba poczekać dopiero na następną dostawę nowych pojazdów. Ale to potrwa, bo MPK nie rozstrzygnęło jeszcze przetargu.