Jedna z krakowskich ulic będzie mieć swojego patrona

Bezimienna przecznica z ulicy Spacerowej będzie miała swoją nazwę. Klub Przyjazny Kraków chce, w ten sposób uhonorować żydowskiego działacza społecznego Dawida Kurzmanna.

O inicjatywie uchwałodawczej poinformował Rafał Komarewicz, przewodniczący klubu. Twierdzi, że osoba nazywana „krakowskim Januszem Korczakiem” powinna mieć swoją ulicę w mieście, dla którego działał.

- Dawid Kurzmann był osobą, która przed wybuchem wojny wspierała aktywnie Zakład Sierot Żydowskich, mieszczący się przy ul. Dietla 64, a w czasie okupacji niemieckiej poświęcił swoje życie. To nasz krakowski Janusz Korczak! - mówi Rafał Komarewicz.

Szef klubu dodaje, że po wybuchu II wojny światowej Kurzmann poświęcił się ratowaniu dzieci. - W czasie brutalnej akcji deportacyjnej, z instytucji wyprowadzono około dwieście dzieci wraz z opiekunami, którzy postanowili nie korzystać z otrzymanej od Niemców propozycji pozostawienia podopiecznych. Wśród nich był m. in. Dawid Kurzmann. Zginął wraz ze swoimi wychowankami, zamordowany w obozie zagłady w Bełżcu - podkreśla Rafał Komarewicz.