„Jedna za wszystkie, wszystkie za jedną!”. Manifa przeszła przez centrum miasta
W niedzielne popołudnie ulicami centrum miasta przeszła piętnasta już krakowska Manifa. Jej organizatorki chciały tym razem zwrócić uwagę na potrzebę solidarności w walce o prawa kobiet. Wśród lokalnych postulatów pojawił się m.in. miejski program dofinansowania in vitro.
– Różnimy się pod wieloma względami, mamy jednak wiele wspólnych celów, o które warto solidarnie walczyć – można było przeczytać w materiałach publikowanych przed Manifą. Krakowskie wydarzenie to część większej całości – podobne wydarzenia organizowane są w wielu miastach. Stąd też i postulaty dotyczyły zarówno ogólnych, jak i bardziej lokalnych spraw.
W tej pierwszej grupie znalazły się m.in. dostęp do antykoncepcji oraz bezpiecznej i darmowej aborcji, rozwiązania ułatwiające rodzicom podjęcie lub kontynuację pracy oraz przestrzeganie praw pracowniczych. Jako szczególnie narażone na nadużycia wskazano pracownice opieki społecznej, oświaty oraz pielęgniarki. – Są to sektory, w których pracują przede wszystkim kobiety i gdzie dochodzi do wielu nadużyć w postaci niskich płac i złych warunków pracy. Mamy dość nierównych płac, szklanych sufitów, zwalniania kobiet po odbyciu urlopu macierzyńskiego, dyskryminacji na poziomie rekrutacji i traktowania ciężkiej pracy społecznej jako służby, za którą nie należy się godne wynagrodzenie – wyliczała jedna z przemawiających kobiet.
Lokalnie
Pojawiły się też oczekiwania dotyczące bezpośrednio Krakowa. To m.in. stworzenie rozwiązań mających na celu przeciwdziałanie przemocy: uruchomienie lokalnego programu przeciwdziałania przemocy, który pomoże skutecznie chronić ofiary i ścigać sprawców oraz zapewnienie ofiarom dostępu do pomocy prawnej, psychologicznej, mieszkaniowej i materialnej.
Uczestnicy Manify oczekują też miejskiego programu dofinansowania in vitro, przyjęcia polityki antydyskryminacyjnej w urzędzie miasta i ułatwienia dostępu do żłobków i przedszkoli na każdym osiedlu.
– Mamy dość pustych oświadczeń ze strony polityków i polityczek, przepisów które istnieją tylko na papierze i konieczności walki o to, co powinno być oczywiste – można było usłyszeć z głośników.
Spod Muzeum Narodowego uczestnicy Manify ruszyli w stronę placu Inwalidów, by przez ulice Karmelicką i Szewską dotrzeć na Rynek Główny.