Jednokierunkowy ruch wokół Plant - radni są przeciwni
Jednokierunkowy ruch wokół Plant przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, nakaz jazdy w prawo z ul. Św. Gertrudy w ul. Starowiślną, prawostronny ruch na skrzyżowaniu Lubicz – Westerplatte oraz rozszerzenie strefy ograniczonego wjazdu na ul. Grodzką, Krupniczą, Karmelicką i Pijarską. Autorzy takiej koncepcji komunikacyjnych zmian w swoim projekcie widzą tylko jedną wadę – konieczność przekonania mieszkańców do nowej organizacji ruchu. Zdaniem radnych wad jest jednak cała masa.
W poniedziałek 22 kwietnia podczas zebrania Komisji Infrastruktury Rady Miasta Kraków dyskutowano nad pomysłami ograniczenia ruchu w centrum Krakowa. Według Tomasza Kulpy, jednego z autorów koncepcji organizacji ruchu, innowacyjne rozwiązania są łatwe do wprowadzenia, a ponadto nie ograniczają dostępności Śródmieścia. Projekt pozwoli na redukcję emisji zanieczyszczeń, eliminację ruchu tranzytowego, uzyskanie dodatkowej drogi rowerowej wokół Plant oraz zapewnienie punktualnych, szybkich i umożliwiających oszczędność czasu połączeń tramwajowych.
Jednokierunkowy ruch stworzy więcej zagrożeń?
Propozycje rewolucyjnych zmian nie zdobyły jednak przychylności radnych. – Plany są szczytne, tylko pytanie, czy nie robimy nimi większych zagrożeń – mówił Wojciech Wojtowicz przewodniczący komisji. – Jeżeli wprowadzamy ograniczenia w ruchu, to powinny pojawić się również alternatywy dla kierowców. Uważam, że przedstawione koncepcje nie tylko utrudnią życie mieszkańcom i osobom dojeżdżającym do strategicznych miejsc takich jak dworzec kolejowy. Zmiany spowodują jeszcze większe korki niż były do tej pory.
Podobnie projekt ocenił Grzegorz Stawowy. Według radnego ruch jednokierunkowy spowoduje jedynie wydłużenie czasu dojazdów i zwiększenie ilości spalanego paliwa. W mieście wytworzy się więcej spalin i wzrosną koszty utrzymania pojazdów. – Wisienką na torcie jest pozostawienie dwukierunkowego ruchu na drodze dojazdowej do Urzędu Miasta – mówił Stawowy. – Udogodnienia dla urzędników zirytują ludzi najbardziej.
Negatywnie projekt oceniał także Janusz Kowalski, zastępca przewodniczącego Porozumienia na Rzecz Rozwoju Przedsiębiorczości. – Prowadzę działalność gospodarczą w Rynku od czterdziestu lat i nigdy nie było takiego umierania miasta jak teraz – krytykował przedstawiciel przedsiębiorców. – Jak mamy się zaopatrywać skoro samochód, który przyjedzie z dostawą będzie musiał objechać całe miasto, by wjechać do centrum?
Najważniejsi piesi
Zgromadzonych uspokajał Tadeusz Trzmiel, zastępca prezydenta Krakowa. – To nie jest rewolucja, ale ewolucja podyktowana przede wszystkim wzrostem wskaźnika motoryzacji – mówił Trzmiel. – Najważniejszą sprawą jest dla nas kwestia usprawnienia ruchu pieszych, którzy odwiedzają nasze miasto. Wiceprezydent wyjaśniał, że na razie odbywa się jedynie dyskusja nad tematem. Prezentacja jest jedynie koncepcją, która będzie jeszcze przedmiotem analizy. Decyzje będą natomiast podejmowane dopiero po uzyskaniu akceptacji mieszkańców.
Proces konsultacji społecznych już się rozpoczął. ZIKiT dotychczas o opinię prosił taksówkarzy, rowerzystów i dorożkarzy, którzy do zmian odnieśli się pozytywnie. Planowane są również konsultacje z przedsiębiorcami, a także zorganizowane w ramach Forum Mobilności ogólnodostępne spotkanie z mieszkańcami Krakowa. Odbędzie się ono 30 kwietnia o godzinie 16.00 w Sali Obrad Rady Miasta Krakowa.