Jedyny taki na świecie, a może zniknąć. Niepewny los zegara pod Wawelem
Nietypowy zegar słoneczny stanął u stóp Wawelu, a dokładniej na Placu Wielkiej Armii Napoleona, pod koniec 2023 roku. Wcześniej Fundacja Ideanova rozpisała międzynarodowy konkurs architektoniczno-rzeźbiarski na wizję oraz projekt zegara. Autorem pomysłu, który najbardziej spodobał się jury, został Aleksander Rokosz, młody polski designer.
Dwa lata wcześniej miasto podpisało z Fundacją Ideanova umowę o współpracy, której celem było udostępnienie zegara szerszej publiczności.
Działa przez całą dobę
– 24-godzinny zegar słoneczny to jedyny na świecie zegar słoneczny działający nieprzerwanie przez całą dobę. Stanowi ciekawą atrakcję dla odwiedzających te nieco zaniedbaną część placu przed byłym Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego – mówi Aleksander Rokosz, projektant i twórca zegara.
Dalej wylicza też, że obiekt ma także walor edukacyjny: – Unaocznia zależność czasu urzędowego od czasu słonecznego i celebruje przebiegający przez miasto krakowski południk zerowy (19°56′ E), który był dla Mikołaja Kopernika punktem odniesienia przy pracy „O obrotach sfer niebieskich” – zaznacza.
Koncepcja tego niezwykłego zegara opiera się na ciekawej idei. W ciągu słonecznego dnia pełni on rolę tradycyjnego zegara słonecznego, zaś po zachodzie słońca (ale też w razie pochmurnej pogody) funkcję cienia wskazującego godzinę słoneczną przejmuje laser, który jest zasilany energią słoneczną zmagazynowaną w formie energii elektrycznej.
Zegar może zniknąć
Autor obiektu zaznacza w rozmowie z LoveKraków.pl, że zegar może zniknąć z tej lokalizacji. – Niestety, w najbliższym czasie zostanie rozwiązana Fundacja Ideanova, która wspierała projekt, a jednocześnie kończy się okres formalnej zgody miasta na jego ekspozycję. Jeśli miasto nie wyrazi zainteresowania projektem, zegar zniknie z przestrzeni miasta, mimo że zdążył już wpisać się w krajobraz placu, budząc zainteresowanie przechodniów i pełniąc funkcję edukacyjną – tłumaczy Rokosz.
Propozycja dla miasta
Aleksander Rokosz wyjaśnia, że z ramienia Fundacji padła propozycja, by Zarząd Zieleni Miejskiej nieodpłatnie przejął zegar pod swoją opiekę – tak aby obiekt mógł pozostać w przestrzeni publicznej na stałe.
– ZZM wyraził wstępne zainteresowanie tą propozycją, zwłaszcza w kontekście zbliżającej się rewitalizacji Placu Wielkiej Armii Napoleona. Niestety, czas działa na niekorzyść projektu, pod koniec marca zegar zostanie zabrany przez Fundację, jeśli miasto nie podejmie decyzji o jego przejęciu – podsumowuje Rokosz.
Co na to urzędnicy?
Jak tłumaczy nam Piotr Subik z biura prasowego krakowskiego magistratu: – Zegar nie jest uwzględniony w przygotowywanym przez zespół Miejskiej Ogrodniczki projekcie zagospodarowania Placu Wielkiej Armii Napoleona. Jednak przewidziane są w nim wolne przestrzenie, które mogą zostać przeznaczone na ekspozycję elementów sztuki lub małej architektury.
Przedstawiciel krakowskiego magistratu przypomina też, że ekspozycja zegara była ograniczona czasowo. – Miasto jest w kontakcie z Fundacją. Nie ma jeszcze decyzji, co do dalszych losów zegara. Do czasu rozpoczęcia budowy zegar może pozostać w obecnej lokalizacji – podsumowuje.