Jego czas dobiegł końca. Dlaczego potężny klon musiał zostać wycięty?
Krajobraz ulicy Cybulskiego uległ znacznej zmianie. Z mapy zieleni Krakowa zniknął potężny klon zwyczajny, który od lat rósł przy numerze 5, tuż przy ogrodzeniu. Decyzja o usunięciu drzewa o imponującym obwodzie 264 cm znalazła się w marcowym wykazie Zarządu Zieleni Miejskiej. Choć kolos budził respekt swoimi rozmiarami, względy bezpieczeństwa okazały się decydujące.
Decyzja, poparta zgodą Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z 20 lutego zapadła po przeprowadzeniu szczegółowej ekspertyzy. Klon, choć monumentalny, był w fatalnym stanie technicznym. Jak czytamy w dokumentacji: korona drzewa była nieregularna, jednostronna z posuszem grubym i cienkim do ok. 60 procent.
To jednak nie wszystko – na wysokości kilku metrów oraz u samej podstawy pnia widoczne były owocniki grzyba drzewnego, co świadczyło o zaawansowanym rozkładzie drewna od środka.
Urzędnicy wskazywali również na poważne wady konstrukcyjne: liczne pęknięcia kory, ubytki wgłębne oraz fakt, że jeden z dwóch głównych przewodników drzewa na wysokości 20 metrów już obumierał. Bliskie sąsiedztwo ciągu pieszo-jezdnego sprawiało, że osłabiony kolos stanowił realne zagrożenie dla przechodniów i kierowców.
W ramach nasadzenia zamiennego zaplanowano jedno drzewo.