„Jego miejsce jest w więzieniu”. Braun wywołuje burzę, politycy z Małopolski żądają konsekwencji
Politycy wszystkich opcji mówią wprost: to nie tylko kłamstwo oświęcimskie, ale też działanie godzące w dobre imię Polski i ofiary niemieckich zbrodni.
Grzegorz Braun podczas rozmowy w radiu stwierdził: „(...) inne organizacje, które przedstawiają się jako żydowskie, potępiają tych, którzy mówią prawdę. Że mord rytualny to fakt, a dajmy na to Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fake. I kto o tym mówi, ten zostaje oskarżany o straszne rzeczy, odsądzany od czci i wiary.”
Wobec tegorocznego kandydata na prezydenta RP wszczęto postępowanie prokuratorskie. Doniesienia złożyły m.in. Muzeum Auschwitz, Instytut Pileckiego i Fundacja Basta. Śledztwo prowadzi również Instytut Pamięci Narodowej. Przypomnijmy: w Polsce publiczne zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim to przestępstwo, zagrożone karą do trzech lat więzienia.
„Nie ma zgody na fałszowanie historii”
Łukasz Kmita, poseł Prawa i Sprawiedliwości, podkreśla w rozmowie z LoveKraków.pl, że w Małopolsce temat niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau ma szczególne znaczenie. – Szczególnie tu w Małopolsce jesteśmy szczególnie wrażliwi na tematy związane z nazistowskim niemieckim obozem koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Znamy prawdę, wiemy o tym doskonale, że Niemcy stworzyli całą fabrykę śmierci, a do uśmiercania Żydów, Polaków i innych narodowości były stosowane komory gazowe – przypomina.
Dodaje, że z wielkim wzburzeniem przyjął wypowiedź Brauna. Jego zdaniem jest ona szkodliwa nie tylko dla europosła, ale również dla wszystkich Polaków – zwłaszcza że trafiła do przestrzeni międzynarodowej.
– Cieszę się, że wszystkie siły polityczne jednoznacznie negatywnie oceniają tego typu wypowiedzi. Prawda o Auschwitz nie może być zakłamywana – zaznaczył Kmita. Dodaje, że tego rodzaju wypowiedzi nie powinny podważać tematu reparacji wojennych od Niemiec.– Z mojej strony nie ma zgody ani na fałszowanie historii, ani na umniejszanie roli Niemców, którzy stworzyli fabryki śmierci – podkreśla.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości dodaje również, że obowiązujące przepisy powinny zostać zastosowane, a odpowiedzialność ponieść nie tylko Grzegorz Braun, ale i osoby, które rozpowszechniają tego rodzaju treści. – Myślę, że żadnemu politykowi, nawet w czasach wolności słowa, szeroko rozumianej, nie wypada kłamać i umniejszać rangę tych obozów śmierci – zaznacza.
„Skandaliczna i szkodliwa wypowiedź”
Dominik Jaśkowiec z Koalicji Obywatelskiej nie kryje oburzenia. – To jest skandaliczna, zupełnie niepotrzebna i szokująca wypowiedź. Jak Polak może formułować taką tezę? Zwłaszcza że jeszcze żyją osoby, które przeszły przez piekło Auschwitz – przypomina.
Zdaniem Jaśkowca, słowa Brauna mogą być wykorzystane do szerzenia fałszywych oskarżeń o „polskie obozy zagłady” czy rzekomą współodpowiedzialność Polaków za Holocaust. W jego ocenie sprawą powinny się zająć odpowiednie organy państwa.
– Negowanie Holocaustu jest przestępstwem. Taka wypowiedź będzie problematyczna w wielu relacjach i będzie wykorzystywana przeciwko Polsce – twierdzi.
Do ostrej krytyki przyłącza się również Katarzyna Matusik-Lipiec, posłanka KO. – To jest skandaliczna wypowiedź. Ona nie powinna mieć nigdy miejsca. Widać, że Polska „brunatnieje” i taka osoba, jak Grzegorz Braun powinna zniknąć z życia politycznego – oceniła. Posłanka podkreśla, że takie słowa mogą zaszkodzić wizerunkowi Polski za granicą.
Kazimierz Barczyk, były wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego, uznaje, że wypowiedź Brauna ma „charakter antypolski” i jest „absolutnie niedopuszczalna”.
„Braun nie jest Konfederacją”
Głos zabrał również przedstawiciel środowiska narodowego w Krakowie – Piotr Bartosz, prezes Ruchu Narodowego. Wskazuje, że w niemieckim obozie Auschwitz zginęła niezliczona liczba Polaków, z których wielu zostało zamordowanych w komorach gazowych. – Wspominał już o tym w swoim Raporcie rtm. Witold Pilecki, ochotnik do Auschwitz, który rozwinął tam podziemne struktury konspiracyjne, a następnie zorganizował ucieczkę i jako pierwszy opowiedział światu o niemieckich zbrodniach – zwraca uwagę.
Bartosz ocenia, że rzucanie bezrefleksyjnych tez o „fejku” to szkodliwa próba zdejmowania odpowiedzialności z Niemców. – Komory nie zostały zbudowane po wojnie tylko odbudowane, ponieważ Niemcy próbowali je częściowo zniszczyć, by ukryć ślady swoich zbrodni. Taka wypowiedź to przyjęcie perspektywy, którą próbowali kreować niemieccy naziści – zaznacza.
Wyraźnie dystansuje się też od osoby Grzegorza Brauna: – Nie jest on członkiem Konfederacji i jeżeli ktoś ma się dokładnie tłumaczyć z jego słów, to on sam lub członkowie jego partii.
„Haniebne kłamstwo, miejsce Brauna jest w więzieniu”
Najostrzej wypowiada się posłanka Lewicy, Daria Gosek-Popiołek. – Miejsce Grzegorza Brauna jest w więzieniu, a nie przed mikrofonem czy kamerą telewizyjną. Jego kłamstwa dotyczące Holocaustu są haniebne i uwłaczają wszystkim ofiarom wojny i ich potomkom – podkreśla dla LoveKraków.pl.
Jej zdaniem fałszowanie historii i wymazywanie śmierci milionów Żydów, Polaków, Romów i innych narodowości to nie tylko moralna, ale i prawna hańba. Dodaje, że decyzja prokuratury o połączeniu wszystkich śledztw przeciw Braunowi w jedno postępowanie jest słuszna i oczekuje, że konsekwencje zostaną wyciągnięte szybko.