Jest decyzja prezydenta. Dzieci będą się uczyć w mniejszych grupach

Z demografią nie można dyskutować. Spada liczba urodzeń, a co za tym idzie – dzieci stanowią coraz mniejszą grupę krakowian. Niesie to pewne konsekwencje, niekoniecznie negatywne.

Z danych GUS wynika, że w latach 2015–2019 w Krakowie rodziło się ok. 8–9,5 tys. dzieci rocznie. W 2024 roku liczba urodzeń spadła do nieco ponad 7 tys.

– Dzieci w Krakowie jest mniej. Ale odpowiedzią miasta nie będzie likwidacja przedszkoli czy zwolnienia nauczycieli – zapewnia prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski. Podkreśla, że miasto podjęło inną decyzję i chce inwestować w jakość edukacji oraz komfort dzieci.

Dlatego w krakowskich przedszkolach samorządowych grupy będą mniejsze – maksymalnie 22 dzieci zamiast 25
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa

W założeniu przekłada się to na zwiększoną uwagę dla każdego dziecka, a także lepsze warunki do nauki. O pracę nie muszą martwić się nauczyciele i wychowawcy.

Kraków nie zamierza oszczędzać kosztem dzieci. Chcemy utrzymać sieć 129 samorządowych przedszkoli i dalej rozwijać ją tam, gdzie mieszkańców przybywa – jak choćby przy ul. Prokocimskiej – deklaruje prezydent.

Miszalski zachwala samorządowe przedszkola i ich doświadczoną kadrę oraz liczne udogodnienia: dostęp do psychologów, pedagogów i logopedów, zdrowe żywienie z własnych kuchni, nowoczesne sale i place zabaw oraz bliską współpracę z rodzicami.

– W debacie publicznej pojawia się dziś wiele emocji i politycznych komentarzy. Ja wolę rozmawiać o konkretach i rozwiązaniach, które realnie poprawiają życie krakowskich rodzin – stwierdza.

Radna z opozycji chwali, ale stawia warunki

Pod wpisem Aleksandra Miszalskiego swój komentarz umieściła radna miejska, współprzewodnicząca partii Razem, Aleksandra Owca.

– Dobry kierunek, choć potrzebny jeszcze jeden krok! Presja rodziców, dyrektorów i zbliżająca się uchwała grupy radnych na sesji rady miasta wyraźnie przyniosły pierwsze efekty! – stwierdziła.

Owca uważa jednak, że 22-osobowe grupy to wciąż zbyt dużo. Przypomniała, że będzie referować projekt uchwały kierunkowej, w której pojawia się liczba 18 dzieci na grupę.

Dane, z którymi przychodzą do nas dyrektorzy przedszkoli i rodzice przedszkolaków, a także dane ogólnopolskie wskazują, że liczba 22 nie będzie jednak wystarczająca, żeby powstrzymać zwolnienia i likwidacje grup
Aleksandra Owca, radna

Jednocześnie cieszy się z obrania dobrego kierunku. – Teraz jeszcze tylko po „A” należy powiedzieć „B” i przygotować takie arkusze organizacyjne, które faktycznie zapobiegną zamknięciom oddziałów i zwolnieniom. Czyli zmniejszmy oddziały przedszkolne do 18 dzieci – apeluje Aleksandra Owca.