Już było blisko, ale jest poślizg. Prace przy Bagateli jeszcze nie wystartują
Zarząd Dróg Miasta Krakowa wybrał wykonawcę prac 19 lutego. Jako najlepszą wskazał ofertę firmy Spaw-Tor, która realizację całości inwestycji wyceniła na ponad 19,7 mln zł. To właśnie Spaw-Tor prowadzi obecnie bardzo podobne prace na sąsiednim węźle tramwajowym – u zbiegu ulic Straszewskiego i Piłsudskiego.
Firm chętnych do podjęcia się tego zadania było jednak więcej, bo aż sześć – z czego trzy zmieściły się w zakładanym budżecie. Urzędnicy na etapie oceny odrzucili drugą w kolejności ofertę konsorcjum ZUE i Energopol, które chciały wykonać prace za 20,3 mln zł.
Teraz wiadomo już, że odwołanie od wyboru wykonawcy złożyła trzecia w kolejności firma Tor-Krak, która proponowała w przetargu cenę na poziomie niecałych 21 mln zł. Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej. Miasto musi teraz poczekać na rozprawę i wyrok, który albo odrzuci odwołanie, albo przyzna rację odwołującej się firmie.
Terminy mają znaczenie
Urzędnicy spodziewają się odrzucenia odwołania, ale niezależnie od decyzji KIO oznacza ono co najmniej kilkutygodniowe odsunięcie w czasie terminu, w którym będzie można podpisać umowę z wykonawcą.
Terminy są tu bardzo istotne, ponieważ mowa o kluczowym węźle tramwajowym w mieście, a plan prac jest ułożony tak, by najbardziej uciążliwe roboty wymagające zamknięcia ruchu tramwajowego na I obwodnicy przeprowadzić w okresie letnim, wykorzystując wakacyjny spadek ruchu.
– W same wakacje trudno się będzie zmieścić i nie obiecywałbym tego nikomu. Natomiast mogę obiecać, że dwukierunkowe tramwaje będą kursować od kościoła na Piasku do Bronowic. To jest poza dyskusją i ta komunikacja musi być utrzymana. Natomiast będziemy chcieli utrzymać najdłużej jak się da ruch na I obwodnicy – mówi dla LoveKraków.pl wiceprezydent Stanisław Kracik.
Takie rozwiązanie ma umożliwić przesiadkę pomiędzy tramwajami, które z Bronowic dojadą w rejon ul. Rajskiej na inne linie kursujące wzdłuż Plant – ale będzie to wymagało przejścia wzdłuż remontowanego odcinka.
Potrzebny czas na produkcję
Urzędnicy chcą, by możliwie szybko rozpoczęła się produkcja płyt torowych. Na skrzyżowanie, zamiast obecnego tradycyjnego torowiska wypełnionego kamienną kostką, mają trafić prefabrykowane elementy analogiczne do tych, które od środy montowane są na skrzyżowaniu z ul. Piłsudskiego.
Bez zimowej przerwy
Rozpoczęcie prac wiosną ma też taki cel, by skończyć zadanie przed zimą i nie powtórzyć przypadku ul. Straszewskiego. Tu prace rozpoczęły się w drugiej połowie roku, a surowsza niż zwykle zima wydłużyła – i tak już bardzo długi – okres zamknięcia torowiska przy Plantach.