„Kamień w wodę, policja odpuszcza kibolom”. Tak było, a teraz zabójca schwytany?

Zabójstwo Filipa było pierwszym z serii brutalnych pseudokibicowskich napadów w Nowej Hucie. Po wielu latach zatrzymano podejrzanego w tej sprawie.

Sprawa zabójstwa sprzed lat

Drobiazgowa, trwająca wiele miesięcy. Tak miała wyglądać praca funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji, którzy poinformowali, że wspólnie z Prokuraturą Krajową rozwiązali sprawę zabójstwa sprzed ponad 20 lat.

Zbrodni dokonano na tle pseudokibicowskim, a pokrzywdzony, 23-letni Filip z Nowej Huty, okazał się zupełnie przypadkową ofiarą. Nie był w żaden sposób związany z kibolskim środowiskiem.

Filip po prostu stał pod jednym z bloków na Osiedlu Strusia, wraz ze swoimi kolegami. W pewnym momencie podeszło do nich dwóch młodych mężczyzn z pytaniem: za kim jesteście?

23-latek wiedział, że na Osiedlu Strusia dominują sympatycy Wisły Kraków. Dlatego z ostrożności powiedział, że kibicuje temu właśnie klubowi. 

Niestety, to go zgubiło.

Okazało się, że napastnicy mieszkają na sąsiednim osiedlu, gdzie panowali kibice Cracovii, a na dodatek są powiązani z bojówką tej drużyny. Tego wieczoru udali się na konkurencyjne osiedle z zamiarem „polowania” na kibiców Wisły Kraków.
Małopolski wydział Prokuratury Krajowej

Kiedy padła odpowiedź na wspomniane pytanie, jeden z napastników błyskawicznie zadał 23-latkowi cios nożem, skierowany bezpośrednio w serce: mimo reanimacji, zmarł w szpitalu.

Śledczy twierdzą, że tym napastnikiem był Dominik B., wówczas aktywny pseudokibic. W ręce policjantów wpadł po latach. Za zgodą sądu trafił do tymczasowego aresztu.

Brutalne napady

Jak podawały lokalne media, zabójstwo Filipa było pierwszym z serii brutalnych pseudokibicowskich napadów w Nowej Hucie. W 2005 roku śledztwo w tej sprawie zostało umorzone „wobec niewykrycia sprawców przestępstwa”.

„Podczas półtorarocznego postępowania zatrzymano i przesłuchano kilkadziesiąt typowanych osób. Świadkowie nie rozpoznali jednak żadnej. Nie pomogły ślady zebrane na miejscu zbrodni, przeszukania u podejrzewanych osób, publikacje w mediach portretu pamięciowego zabójcy ani specjalny program w magazynie kryminalnym 997” – podawała „Gazeta Wyborcza”.

Kamień w wodę – podsumowała Elżbieta Doniec, wówczas zastępca prokuratora rejonowego w Nowej Hucie.

Zatrzymany mężczyzna, podejrzany o zabójstwo
Zatrzymany mężczyzna, podejrzany o zabójstwo
CBŚP

Media podawały, że śledztwo miało zostać zakończone już kilka miesięcy wcześniej, ale zostało przedłużone po kolejnym brutalnym napadzie. Tym razem poszkodowanym okazał się student Kamil z sąsiedniego Os. Kalinowego.

Chłopak przeżył cudem we wrześniu 2004 roku atak uzbrojonej bandy pseudokibiców Cracovii. Podejrzewano, że wśród napastników był także zabójca Filipa lub jego kompani.
Gazeta Wyborcza

W sprawie Kamila aresztowano ośmiu podejrzanych. Przesłuchania nie doprowadziły jednak do wykrycia mordercy Filipa.

Jednocześnie zapewniano, że policja nie przestaje działać. I że jeśli tylko pojawią się nowe informacje, śledztwo zostanie podjęte. Na schwytanie podejrzanego o zabójstwo trzeba było czekać niemal 23 lata.

Chcieli zaostrzenia prawa

W 2005 roku „Gazeta Wyborcza” podawała, że rodzice Filipa jako jedni z pierwszych zaczęli zbierać podpisy pod petycją do Sejmu o zaostrzenie prawa wobec najmłodszych sprawców ciężkich przestępstw. Akcję zainicjowała nauczycielka Monika Ryniak, matka Kamila.

Jeszcze w sylwestra, jak mówi, ktoś wybił kostką brukową okno na korytarzu budynku, w którym mieszka. Ale nie zamierza zaprzestać zbiórki. Do dziś pod petycją podpisało się ponad 80 tys. osób, głównie z Nowej Huty.
Gazeta Wyborcza, 2005 rok

Sprawcy nieznani, sprawy się umarza

Do zabójstwa Filipa doszło 19 sierpnia 2003 roku. Dekadę później wciąż nie wiadomo było, kto jest sprawcą przestępstwa. W tym kontekście „Gazeta Krakowska” komentowała, że policja odpuszcza kibolom. – Sprawcy nieznani, a sprawy się umarza – pisano.

Mariusz Dąbek, komendant wojewódzki policji zapewnia, że kibole, którzy z nożami i maczetami w rękach dopuszczają się w Krakowie bandyckich ataków, są wyłapywani przez policję. – Wszyscy sprawcy podobnych zdarzeń z ostatnich dwóch, trzech lat zostali zatrzymani i rozliczeni z przestępczej działalności – twierdzi. Sprawdziliśmy. Szef policji mija się z prawdą.
Gazeta Krakowska, 2013 rok

Dziennikarze przypominali m.in. zabójstwo Filipa. – Zapytaliśmy, co dzieje się z tą sprawą. Policja odpowiedziała, że została umorzona – czytamy na łamach „Gazety Krakowskiej”.

Dziś policjanci zauważają: – Sprawa Filipa jednoznacznie pokazuje, że najcięższe przestępstwa, w szczególności te popełniane z pobudek pseudokibicowskich, nie ulegają zapomnieniu. (...)Sprawcy muszą mieć świadomość, że bez względu na upływ czasu, odpowiedzialność karna jest nieuchronna, a organy ścigania nie rezygnują z dążenia do sprawiedliwości.