Kapustka o transferze: Ręki sobie uciąć nie dam

– Ręki sobie uciąć nie dam, ale do lata raczej nic się nie wydarzy – odpowiada 19-letni pomocnik Pasów, strzelec pierwszego gola na polskich boiskach w 2016 roku.

Dobra zabawa

Bartosz Kapustkta otworzył wynik meczu między Cracovią I a Cracovią II podczas tradycyjnego Treningu Noworocznego. – Była dobra zabawa. Cieszę się, że trafiłem do siatki – mówi zawodnik.

Rozpoczęty właśnie rok może być dla piłkarza i Cracovii szczególny. Klub obchodzi 110-lecie, a drużyna na półmetku rozgrywek jest trzecia w tabeli. Bartosz Kapustka z kolei może pojechać na Euro i wypłynąć na jeszcze szersze wody.

– Mamy bardzo dobrą drużynę i wszystko może się zdarzyć. Kiedy jest okazja do zabawy, tak jak 1 stycznia, to dobrze się bawimy i podchodzimy do piłki na luzie. Kiedy jednak trzeba się skoncentrować, to nie mamy z tym problemu. W ostatnich dniach wreszcie ochłonąłem. Spędziłem święta z rodziną, dla której ostatnio nie miałem wiele czasu. Mam nadzieję że rok 2016 będzie dla mnie równie dobry. Najlepsza receptę, by znaleźć się w kadrze na ME jest dobra gra w klubie.  – podkreśla reprezentant Polski.

Kiedy transfer?

Młodym zawodnikiem interesuje się kilka zachodnich klubów, między innymi Borussia Dortmund i Juventus. Jak piłkarz podchodzi do sprawy transfery? – Spokojnie na to patrzę. Myślę, że do lata nic się nie wydarzy. Wiem jednak, jaka jest piłka, więc ręki sobie uciąć nie ma – odpowiada Bartosz Kapustka.