Kara za pomoc w przerwaniu ciąży

Polskie prawo zabrania aborcji, a karane jest nawet nakłanianie i pomoc w przerwaniu ciąży. Na 10 miesięcy w zawieszeniu na dwa lata został skazany mężczyzna, który kupił tabletki poronne i dostarczył je swojej partnerce.

W środę przed krakowskim sądem apelacyjnym toczyła się rozprawa dotycząca warunkowego umorzenia postępowania skazanego przez sąd pierwszej instancji na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lat. Zdaniem obrońcy oskarżonego, stopień winy oraz szkodliwość społeczna jego czynu jest niewielka, a kara surowa.

Co zrobił oskarżony? Przede wszystkim kupił z własnych pieniędzy tabletki poronne, odebrał je i podał kobiecie, która zaszła z nim w ciążę. Tłumaczył, że nie chce mieć tego dziecka, gdyż już posiada jedno z inną kobietą. Obrona wskazywała również na rolę niedoszłej matki Kamili J. w procederze. Zdaniem adwokata, oskarżony działał wspólnie z partnerką – podjęli wspólną decyzję w tej sprawie.

Prokuratur Tomasz Stępień uważa jednak, że wina jest znaczna, tak samo jak stopień szkodliwości społecznej, a kara sprawiedliwa. – Kamila J. ostatecznie zmieniła zeznanie i wskazała oskarżonego jako sprawcę zdarzenia. Jej zeznania korelują z zeznaniami jej matki, która stwierdziła, że oskarżony namawiał kobietę na przerwanie ciąży i pomógł jej w tym – powiedział Stępień.

Sąd Apelacyjny w Krakowie nie zmniejszył wymiaru kary. Zdaniem sędziego, stopień szkodliwości czynu i wina jest wysoka, a rola oskarżonego została prawidłowo oceniona przez sąd pierwszej instancji. Wyrok w części kary pozbawienia wolności w zawieszeniu został utrzymany w mocy.