Kard. Macharski ugasi spór o nazwę mostu?

Most jeszcze nie jest gotowy, ale już zdążyły się wokół niego pojawiać kontrowersje. Rozpoczął się spór o to, na czyją część nazwać konstrukcję. Padła propozycja, aby budowla nosiła imiona śp. Marii i Lecha Kaczyńskich. To nie spodobało się drugiej grupie, która zaproponowała św. Piotra i Pawła. Wczoraj jednak pojawiła się trzecia droga. Zmarły niedawno ks. kard. Franciszek Macharski mógłby wszystkich pogodzić.

Budowa mostu będzie trwała jeszcze przez rok. Już teraz do Urzędu Miasta Krakowa wpłynęły dwie propozycje nazwy. Społeczny Komitet Pamięci Marii i Lecha Kaczyńskich zaproponował, aby most nazwać właśnie na cześć pary prezydenckiej, która zginęła w Smoleńsku. Natomiast świętych zaproponowała grupa mieszkańców. Wokół tych propozycji rozgorzał spór.

Pojawiła się alternatywa. – Postać kardynała Franciszka Macharskiego łączyła przez wiele lat ludzi o bardzo różnych przekonaniach politycznych, religijnych i społecznych. On ich łączył, nie dzielił – przekonuje autor pomysłu, krakowski fotoreporter Marek Lasyk. – Niechże więc most, który łączy zawsze dwa brzegi, połączy nas wszystkich w idei nadania mu imienia kardynała Franciszka Macharskiego – dodaje Lasyk.

„Niezwykle skromny”

Przewodniczący rady miasta Bogusław Kośmider tonuje nastroje. – Po pierwsze, musimy do tego podejść mniej emocjonalnie. Nie róbmy też z tego plebiscytu – twierdzi radny. – Uchwała mówi, że możemy nazwać imieniem kogoś ulicę czy budynek dopiero rok po jego śmierci w przypadku, gdy był honorowym obywatelem Krakowa lub odznaczony Cracoviae Merenti. W innych okolicznościach należy poczekać dwa lata – przypomina Kośmider.

„Kandydatura” śp. kardynała Macharskiego jednak przypadła samorządowcowi do gustu. – Byłoby to godne uczczenie pamięci kardynała, ale mam jedną wątpliwość. Był on bardzo skromnym człowiekiem, pilnował, aby nie być eksponowanym – mówi przewodniczący rady miasta.

Tuż po śmierci kardynała, przypomniał to również prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski. – Kiedy zaproponowałem, aby został honorowym obywatelem Krakowa, odmówił. Powiedział, że jest zwykłym obywatelem tego miasta, co można sprawdzić w księgach wieczystych. W związku z tym otrzymał drugie najwyższe odznaczenie - Cracoviae Merenti – wspomniał prezydent.

„Znajdziemy sposób”

Kośmider uważa jednak, że na razie za wcześnie na decyzje i niepotrzebnie taki temat został wywołany. – Zrobiła się z tego dyskusja polityczna. Choć mnie się najbardziej ta kandydatura Franciszka Macharskiego podoba. Za 20-50 lat, kiedy pamięć nieco przygaśnie, będzie nam o kardynale zapewne przypominać tablica. Trzeba jednak poczekać – podkreśla radny.

– Wszystkie wymieniane osoby są godne tego, by zostać patronami mostu. Mam więc pewien dylemat. Jednak w tej chwili mamy ważniejsze sprawy do omówienia, jak choćby sprawy budżetowe – stwierdza natomiast Bolesław Kosior z zespołu ds. nazewnictwa i wiceprzewodniczący komisji kultury w radzie miasta.

Radny Dominik Jaśkowiec ma jednak inny pomysł. - W październiku będę chciał przedłożyć Radzie Miasta Krakowa projekt uchwały inicjujący konsultacje społeczne w sprawie nazwy nowego mostu, niech krakowianie zadecydują - napisał na Facebooku Jaśkowiec.