Karpaty jako centrum sztuki. Nowa wystawa w Muzeum Narodowym w Krakowie
Ekspozycja nie tylko przybliża sztukę późnego średniowiecza, lecz także proponuje nowe spojrzenie na historię regionu.
Karpaty jako wspólna przestrzeń kultury
Twórcy wystawy odchodzą od tradycyjnego podziału według granic państwowych.
Zwraca też uwagę, że „dzisiejsze państwa narodowe mają się nijak do tego regionu artystycznego, jakim były Karpaty pod koniec średniowiecza”, a sama ekspozycja „pokazuje nową geografię kulturalną tej części Europy”.
W efekcie – jak dodaje – „o Europie Środkowej możemy mówić już od średniowiecza”.
Arcydzieła i unikatowe eksponaty
Na wystawie zgromadzono dzieła z wielu krajów regionu karpackiego oraz Europy Zachodniej. Wśród najcenniejszych obiektów znajdują się m.in. fragment Krucyfiksu Ostrzyhomskiego, rzeźba św. Jana Chrzciciela autorstwa Wita Stwosza młodszego czy prace przypisywane Mistrzowi Pawłowi z Lewoczy.
Szczególne miejsce zajmuje Madonna z Użhorodu wypożyczona z Luwru.
Ekspozycję uzupełniają fotografie dzieł, których nie można było przetransportować, w tym malowideł ściennych i rzeźb architektonicznych.
Jedna kultura po obu stronach gór
Kurator wystawy Wojciech Marcinkowski zwraca uwagę na znaczenie przyjętej perspektywy.
Jak dodaje, wybór Karpat jako punktu odniesienia był naturalny: „pojęcia z zakresu topografii są pierwotne, poprzedzając ekonomię, państwo, duchowość czy prawo”.
Wystawa jak wnętrze świątyni
Ekspozycja została zaprojektowana na wzór kościoła: z wyraźnym podziałem na nawy i prezbiterium. To rozwiązanie pozwala nie tylko uporządkować narrację, lecz także stworzyć bardziej intymny kontakt z dziełami.
– W nawie lewej znalazły się dzieła ilustrujące relacje między Kościołem powszechnym a kultami lokalnymi – wyjaśnia Marcinkowski.
Z kolei część centralna pokazuje „zadania” sztuki gotyckiej, w tym ołtarze i przedstawienia dewocyjne, a prawa nawa to studia przypadków ukazujące przenikanie wpływów między regionami.
Symboliczny koniec epoki
Wystawę zamyka fotografia predelli z Sybina przedstawiającej opłakiwanie Chrystusa. Jak tłumaczy kurator, to symboliczny gest: „to zamknięcie okresu spójności kulturowej Europy Środkowo-Wschodniej”.
Wystawę można oglądać do 9 sierpnia.