"Każdy z nas marzy o płycie, której będą mogły słuchać pokolenia" [Rozmowa]

Młodzi, zdolni, ambitni. Właśnie wygrali 37. edycję jednego z najpopularniejszych polskich festiwali jazzowych – Jazz Juniors. O kim mowa? o Bartosz Dworak Quartet. Nam opowiadają o tym, jak zaczęła się ich przygoda z jazzem i jak zamierzają wykorzystać swoją szansę.

Adriana Słowik: Pamiętacie swój pierwszy występ?

Bartosz Dworak Quartet: Studiowaliśmy na Akademii Muzycznej w Katowicach, dlatego często graliśmy wspólnie na jamach czy tzw. estradach studenckich. Pierwszy koncert…? Na pewno wszyscy pamiętamy naszą pierwszą próbę moment, w którym spotkaliśmy się, zaczynając pracę nad materiałem. Czuliśmy, że świetnie się komunikujemy za pomocą dźwięków, że rozmawiamy tym samym językiem muzycznym. Dalsza praca nad brzmieniem i spójnością zespołu była czystą przyjemnością.

Jazz od zawsze był obecny w waszym życiu? Jaki wpływ mieli na to wasi rodzice?

Jazz nie zawsze, natomiast muzyka, od kiedy pamiętamy. Podstawą gry jest zdobycie warsztatu, a ten ukształtowaliśmy na muzyce klasycznej. To rodzice wspierali nas w stawianiu pierwszych muzycznych kroków, mobilizując nas do nauki gry na instrumencie. Z czasem poszukiwania oraz ciekawość doprowadziły nas do jednego punktu, jakim był i jest jazz. Rodzice mieli ogromny wpływ na to, że możemy teraz grać ze sobą, bo gdyby nie oni, być może nigdy nie zaczęłaby się nasza przygoda z muzyką. Dzisiaj odnosząc kolejne sukcesy (indywidualne czy zespołowe) zbieramy owoce ich poświęcenia i wsparcia, które nam dali, a które jest nam w dalszym ciągu potrzebne.

Dlaczego zdecydowaliście się wziąć udział w Jazz Juniors?

Chyba cechą wszystkich młodych ludzi jest ambicja oraz chęć rozwoju. My mieliśmy świadomość, jak wysokiej rangi jest już sam udział w Jazz Juniors. Na pewno byliśmy ciekawi jak nasz zespół sprawdzi się w sytuacji konkursowej oraz jak jury odbierze naszą muzykę. Graliśmy już wspólnie różne koncerty, ale rywalizacja konkursowa jest czymś nieco innym. Mamy jasno określony cel, jakim jest własna twórczość i ogromna chęć występowania przed publicznością, dlatego bardzo nas cieszy, że mogliśmy zaprezentować się podczas tegorocznego festiwalu, tym bardziej że jury tak bardzo doceniło naszą pracę. Ogromnie nas cieszy to, jak odebrała nas publiczność – zarówno podczas przesłuchań konkursowych, jak i koncertu finałowego.

Jak oceniacie ten festiwal? Jak wypada na tle innych, na których występowaliście?

Festiwal ma już wieloletnią tradycję. Wystąpiliśmy podczas jego 37. odsłony. To szmat czasu, dzięki któremu zdobywa się doświadczenie organizacyjne. Ze swojej strony możemy podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tej edycji, tak dla nas szczęśliwej. Skład komisji, artyści, kontakt z biurem Festiwalowym – wszystko było na najwyższym, światowym poziomie. Jazz Juniors bez wątpienia posiada swój jedyny i niepowtarzalny klimat.

Czym wyróżnia się polski jazz na scenie międzynarodowej?

Uważam, że polski jazz w niczym nie odstaje od światowego. Z naszego kraju pochodzi bardzo wielu wybitnych i szanowanych artystów, którzy mieli i mają znaczący wpływ na rozwój muzyki jazzowej. Często naszym twórcą brakuje wiary w to, że są w stanie zaistnieć na arenie międzynarodowej. Jak podkreśliło Jury tegorocznej edycji Jazz Juniors, Polacy mają jedyny i niepowtarzalny styl oraz charakterystyczne brzmienie rozpoznawalne na całym świecie, na które – jak uważam – niejednokrotnie ma wpływ nasza muzyka ludowa.

Wygraliście i co dalej? Czy wygrana zmieni coś w waszym życiu?

Wygrana nic nam nie da, jeśli spoczniemy na laurach. Prawda jest taka, że ten prestiżowy konkurs otwiera przed nami wiele drzwi, ale jest też swojego rodzaju obciążeniem. Mamy świadomość, że od laureatów pierwszej nagrody będzie wymagało się występów artystycznych na najwyższym poziomie i zdajemy sobie sprawę z tego, jak wielka jest to nobilitacja, ale także odpowiedzialność. Zrobimy wszystko, żeby nie zawieść tych, którzy na nas liczą.

Jakie są wasze plany? Myślicie już o swoim autorskim materiale?

Każdy z nas marzy o płycie, której będą mogły słuchać pokolenia i jest to marzenie, które zamierzamy w najbliższym czasie spełnić. Przede wszystkim chcemy grać koncerty, ponieważ nic tak nie dodaje sił i motywacji jak kontakt z publicznością. Mamy nadzieję, że dzięki wytężonej pracy uda nam się zaistnieć na scenie międzynarodowej, reprezentując polska muzykę jazzową.