Kazimierz Moskal: Nasz najlepszy mecz. Czas dawno zaleczył rany
Dwóch rannych
Wcześniej Żółto-czarni mierzyli się ze Zniczem Pruszków i Puszczą Niepołomice, wygrywając 3:2 i 3:1. W piątek na stadionie Wisły pierwsi stracili gola, a w drugiej połowie ich starania przyniosły skutek w postaci gola Natana Dzięgielewskiego.
Kazimierz Moskal, podobnie jak trener gospodarzy Mariusz Jop, ocenił spotkanie jako interesujące dla kibiców, toczone w szybkim tempie. Pomagała w tym bardzo dobra murawa. Trener przyznał, że jego zespół dawno nie grał w lidze na boisku w takim stanie
Czas leczy rany
59-latek był pytany, czy powrót na stadion przy Reymonta wiązał się dla niego z większymi emocjami. Po raz ostatni prowadził Wisłę w sezonie 2024/2025, we wrześniu 2024 zastąpił go właśnie Jop.
– Gdyby to była moja pierwsza wizyta w roli trenera innej drużyny, to pewnie inaczej bym to odbierał. Coś tam w środku we mnie się działo, ale nie były to aż takie wielkie emocje. Podchodzę do tego spokojnie, czas dawno zaleczył rany. Taka jest specyfika naszej pracy, trzeba wykazywać się profesjonalizmem – tłumaczył Moskal.