Kibice Cracovii piszą do wojewody: "Stronniczość i podsycanie antagonizmów"

Wojewoda Małopolski po spotkaniu z władzami Ekstraklasy SA, podjął decyzję o nie wyciąganiu konsekwencji wobec Wisły Kraków po wydarzeniach z niedzielnych derbów Krakowa. Kibice Cracovii zarzucają Jerzemu Millerowi stronniczość, nierówne traktowanie i podsycanie antagonizmów.

Decyzja Jerzego Millera dotyczy sytuacji z niedzielnych derbów Krakowa. Kibice Wisły odpalili i wrzucili na murawę kilkanaście rac, czym złamali ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych. Za zachowanie swoich fanów klub został ukarany przez Komisję Ligi zamknięciem trybuny północnej na jeden mecz. W tej sytuacji wojewoda małopolski postanowił odstąpić od wyciągania dalszych konsekwencji.

– Na opinię wojewody miały wpływ zdecydowana reakcja na wydarzenia na stadionie przedstawicieli Ekstraklasy, a przede wszystkim to, że zakłócanie spokoju podczas meczu spotkało się z negatywną reakcją kibiców obecnych podczas spotkania – wyjaśnia Jan Brodowski, rzecznik prasowy wojewody.

Surowy dla Cracovii

Taka decyzja zbulwersowała fanów z drugiej strony Błoń. Przypominają oni Millerowi, że znacznie większą surowością wykazał się po jesiennej Świętej Wojnie przy ul. Kałuży. Za odpalenie na trybunach materiałów pirotechnicznych Cracovia została ukarana dwoma spotkaniami bez udziału publiczności. Trudno się dziwić, że kibice Pasów uważają działania wojewody za niesprawiedliwe.

Czterech z nich, będących z zawodu prawnikami, wysłało na biurko Millera list otwarty. Zarzucają w nim stronniczość i podsycanie antagonizmów pomiędzy fanami Wisły i Cracovii. Twierdzą, że przy wydawaniu obu decyzji wojewoda kierował się nie zasadami słuszności i sprawiedliwości, a prywatnymi sympatiami.

„W naszej ocenie Pana działanie już zantagonizowało środowiska kibiców obu klubów i trudno jest nam zrozumieć słuszność Pana decyzji jako wojewody małopolskiego. Jako członkowie palestry przypominamy Panu o treści art. 8 kodeksu postępowania administracyjnego, który mówi: 'Organy administracji publicznej prowadzą postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej'" – czytamy w liście.

Łagodny dla Wisły

– Nie jesteśmy stroną w tym postępowaniu, dlatego nie liczymy na zmianę decyzji w sprawie Wisły. Chcemy tylko dać do myślenia i zwrócić uwagę opinii publicznej na nierówne traktowanie dwóch klubów – zaznacza mec. Krzysztof Aksman, którego podpis widnieje pod korespondencją. Dodaje, że wydarzenia z jesiennych i wiosennych derbów dzieli zaledwie kilka miesięcy, dlatego wojewoda nie może tłumaczyć swojej decyzji chociażby zmianą linii orzeczniczej. – To jak w rodzinie. Jeśli jedno dziecko jest przez rodziców traktowane lepiej, to to drugie czuje się pokrzywdzone – mówi obrazowo.

Wysłane wczoraj pismo jak dotąd nie doczekało się odpowiedzi ze strony Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Rzecznik wojewody twierdzi, że nie trafiło ono jeszcze na biurko Jerzego Millera. – Dlatego na razie nie możemy zająć stanowiska. Z pewnością odpowiemy osobom, które skierowały do nas ten list, jednak dopiero po oficjalnym zapoznaniu się z jego treścią – zapewnia Jan Brodowski.