Kibicował mordercy z Limanowej – zajęła się nim prokuratura
27 czerwca pod naszym postem na Facebooku, dotyczącym policyjnej obławy, Dawid S. napisał, aby poszukiwany nie dał się złapać i zlikwidował jak najwięcej funkcjonariuszy. „(...) Nie daj się złapać bandytom w mundurach” – zakończył swój wpis.
Oburzenie w tej sprawie wyraziła między innymi Organizacja Województwa Małopolskiego Związku Zawodowego Policyjna Solidarność.
Śledztwo prokuratury
– Jesteśmy zbulwersowani, że jednym z takich „kibiców” jest prawdopodobnie ratownik medyczny, który powinien znać wartość ludzkiego życia i je ratować, a nie nawoływać do „odstrzelenia jak największej liczby milicyjnych psów” i liczyć, że ścigany „nie da się złapać bandytom w mundurach”. Co więcej, to niedawny kandydat na Radnego Miasta Krakowa – czytamy w oświadczeniu z 28 czerwca. Na tym się nie skończyło. Policjanci złożyli zawiadomienie do prokuratury, a mężczyzna został zatrzymany.
Sprawą zajęła się prokuratura. – Prowadzone jest postępowanie przeciwko Dawidowi S. o przestępstwo publicznego nawoływania do zbrodni. Wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy o charakterze wolnościowym w postaci dozoru policyjnego – informuje Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
– Z tego co mi wiadomo, przyznał się do zarzutów. Sprawa więc jest prosta i liczę, że albo zostanę wezwany do prokuratury na przesłuchanie, albo już do sądu na rozprawę. Mam nadzieję, że zostanie to rozpoznane bez zwłoki. Jako oskarżyciel posiłkowy będę domagał się surowej kary. Takie zachowania muszą być ukrócone w zarodku – mówi Jacek Łukasik, przewodniczący Organizacji Województwa Małopolskiego Związku Zawodowego Policyjna Solidarność
Kodeks karny za to przestępstwo przewiduje karę do trzech lat pozbawienia wolności.
Kwestia pracy i polityki
Udało nam się ustalić, że mężczyzna nie jest zatrudniony w Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym. – Kiedy ta historia obiegła media, sprawdzałam to i mogę zapewnić, że nie jest i przez ostatnie kilka lat nie był naszym pracownikiem – mówi Joanna Sieracka, rzeczniczka prasowa KPR.
Od mężczyzny odcięła się Konfederacja, z której listy bezskutecznie kandydował do rady miasta. – Odcinamy się od tego pana i jego chorych poglądów w tej sprawie – powiedział „Gazecie Wyborczej” Wojciech Machulski, rzecznik partii Sławomira Mentzena. Dodał, że Dawid S. „nie był i nie będzie częścią Konfederacji”.
To prawdopodobnie nie koniec problemów Dawida S. Z naszych informacji wynika, że jego nazwisko pojawia się również w sprawie miniaturowej świnki, która wypadła lub została celowo wyrzucona z okna jednego z mieszkań na osiedlu Uroczym.
Po publikacji tekstu odezwał się do nas Dawid S. i przedstawił swoją wersję wydarzeń: