Kiedy koniec korków na ul. Mogilskiej?
– W godzinach szczytu komunikacyjnego ul. Mogilska jest nieprzejezdna – zgłasza nasz Czytelnik. Zdaniem kierowców, kierowanie ruchem przez policję nie sprawdza się, a pasażerowie narzekają na spore opóźnienia tramwajów. ZIKiT wyjaśnia, że utrudnienia znikną na przełomie miesiąca.
– Codziennie ok. godz. 16 przejeżdżam przez ulicę Mogilską. To, co się tam dzieje to koszmar – pisze Czytelnik Paweł. Jego zdaniem, wyłączenie sygnalizacji i kierowanie ruchem przez policjantów nie tylko nie poprawiło przejezdności przez skrzyżowanie z ul. Lema i Meissnera, a wprowadziło niepotrzebny chaos.
Również komunikacja miejska nie funkcjonuje na tym odcinku prawidłowo. Jak zauważa Paweł, tramwaje długo czekają na przystanku „Wieczysta”, by przepuścić ciąg samochodów i ruszyć, kiedy policja pozwoli im jechać dalej. – Niekiedy na tramwaj, który już praktycznie stoi na przystanku, czeka się nawet 10 minut – zauważa. – Miałem nadzieję, że po powrocie tramwajów na ul. Mogilską ich ruch, zgodnie z zapewnieniami urzędników, będzie odbywał się płynnie. Mija prawie miesiąc, a niedogodności pozostają – dodaje Paweł.
Problem niebawem zniknie
Na skrzyżowaniu ul. Mogilskiej z Lema i Meissnera ruch w dalszym ciągu nie odbywa się normalnie. Według przedstawicieli Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, trwają ostatnie prace, mające zapewnić zarówno kierowcom, jak i pasażerom komfort podróżowania.
– Dojazd do skrzyżowania odbywa się nie po wszystkich pasach, ruch dwukierunkowy odbywa się jedna jezdnią – tłumaczy Michał Pyclik z ZIKiT. W tej sytuacji sygnalizacja nie może być włączona. – Utrudnienia powinny zakończyć się na przełomie miesiąca – informuje przedstawiciel miejskiej jednostki.