Kiedy oddadzą ZIKiT-owi ukradzione pieniądze? Kwota urosła do 6,5 mln zł

Była księgowa wspólnie ze swoim partnerem ma do oddania ZIKiT-owi prawie 6,5 mln złotych. Urzędnicy od dwóch lat jednak nie otrzymali żadnych należnych im pieniędzy.

Jan Tajster, odchodząc po zaledwie kilku dniach urzędowania w Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu, postanowił przypomnieć o sprawie słynnej księgowej, która wyprowadziła nielegalnie miejskie pieniądze. Przypomnijmy, że w latach 2007-2011 Iwona Cz. przelała na konto swojego partnera ponad 5,5 mln złotych. Na mocy ugody z ZIKiT, kobieta z mężczyzną mieli do połowy 2014 roku zwrócić wszystkie ukradzione pieniądze.

Kwota urosła o prawie milion złotych

Do końca lipca tego roku, para oddała miejskiej jednostce 2,4 mln złotych. – Do spłacenia pozostało im 6,4 mln złotych – informuje Piotr Hamarnik z biura prasowego ZIKiT. Kwota 4,9 mln złotych została ostatnio powiększona o odsetki ustawowe, które w tej chwili wynoszą półtora miliona złotych.

– Dla budżetu miasta jest to korzystne, bo z miesiąca na miesiąc rośnie kwota, którą muszą oddać – komentuje Hamarnik. Jednak Iwona Cz. wspólnie ze swoim wspólnikiem nie wywiązują się ostatnio z porozumienia zawartego z ZIKiT przed mediatorem. Ostatnią wpłatę dokonali dwa lata temu.

ZIKiT: Czekamy na spłatę

Dyrekcja postanowiła, że jeśli jedna strona złamała porozumienie, to urząd nie będzie czekał bezczynnie. – Wystąpiliśmy do sądu o odwieszenie kary skazanym ze względu na niewywiązywanie się z ugody. Jednak podczas rozprawy sąd tego nie zrobił, dlatego ZIKiT zwolnił (zgodnie z postanowieniami ugody) jedną z hipotek, by skazani mogli wywiązać się z płatności – podkreśla Piotr Hamarnik.

Zgodnie z wytycznymi sądu, w maju tego roku, urzędnicy usunęli jedną z nich.– Teraz czekamy, aż przeleją nam należność na konto. Wysyłamy na bieżąco wezwania do zapłaty. Ostatnie ponaglenie nadaliśmy 24 lipca – dodaje przedstawiciel miejskiej jednostki.