Kiedy opera spotyka Eurowizję. Krakowska premiera „Ariadny z Naxos”
„Ariadna z Naxos” – sztuka w czasach show-biznesu
17 października Opera Krakowska zaprezentuje premierę „Ariadny z Naxos” Richarda Straussa – koprodukcję z operami w Tel Awiwie-Jafie i Dortmundzie. Jak podkreśla dyrektor Piotr Sułkowski, to opera, która „prowokuje, zmusza do refleksji i stawia pytania o wartość sztuki w świecie rozrywki”.
Libretto łączy dwa światy: powagę i komizm, mit i codzienność. Fabuła, złożona z Prologu i Opery właściwej, ukazuje artystów zmuszonych do wystawienia poważnego dramatu i lekkiej farsy jednocześnie.
Druga część przenosi widzów na mityczną wyspę Naxos, gdzie Ariadna opłakuje utracone uczucie, a radośni komedianci i boski Bachus próbują przywrócić jej wiarę w piękno.
Reżyser Ido Ricklin zwraca uwagę, że dzieło Straussa to spotkanie dwóch odmiennych światów scenicznych.
Sztuka, która łączy
Dodaje jednak, że w jego interpretacji chodzi o pokazanie, iż „sztuka może łączyć takie przeciwieństwa”, nawet jeśli współczesny świat przypomina widowisko na miarę Eurowizji.
Produkcja, przygotowywana przez trzy instytucje, pozwoliła zaprosić do Krakowa artystów światowego formatu. Na scenie wystąpią m.in. Hedwig Ritter, Natalia Rubiś, Rafał Bartmiński, Tomasz Kuk, Hila Fahima i Monika Korybalska. Za pulpitem stanie José Maria Florêncio, który porównuje dzieło Straussa do „Tanga” Mrożka.
Scenografia autorstwa Simona Limy Holdswortha, kostiumy Orena Dara i choreografia Yorama Karmiego tworzą widowisko o wyjątkowej skali – pięć tirów elementów scenograficznych, kostiumy z wykorzystaniem druku 3D i efektowne unoszenie artystów nad sceną podkreślą nowoczesny charakter spektaklu.
Dla Opery Krakowskiej to nie tylko otwarcie sezonu, lecz także artystyczne wyzwanie.
Spektakl ma być też, jak dodaje dyrektor, przypomnieniem, że „sztuka może łączyć” nawet wtedy, gdy rzeczywistość wydaje się pełna podziałów.