Kiedy zwiększenie opłat za postój w centrum?

Krakowski Alarm Smogowy zastanawia się, na ile planowane wprowadzenie możliwości różnicowania kwoty w strefach płatnego parkowania jest przejawem dbałości o środowisko. Ewa Lutomska mówi, że podniesienie kwoty za parkowanie w centrum miasta pomoże zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza. Ministerstwo Infrastruktury planuje wprowadzenie zmian, jednak na przeszkodzie może stanąć prawo.

– Planowane zmiany doprowadzą do zmniejszenia ruchu samochodowego w centrach miast i mogą wpłynąć pozytywnie na jakość powietrza – mówi Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego. – Liczymy, że rząd zajmie się teraz kolejnymi regulacjami dotyczącymi ograniczenia ruchu samochodowego w miastach. Konieczne jest wprowadzenie Stref Ograniczonej Emisji Komunikacyjnej. Ten przepis niestety nie znalazł się w ostatniej nowelizacji ustawy Prawo ochrony środowiska – dodaje Guła.

Takie rozwiązania są stosowane w Berlinie (od 2008 roku), do stolicy Czech natomiast będą mogły od 2017 roku wjeżdżać tylko te auta, które spełniają nomę Euro 1 i Euro 3 w przypadku diesli.

– Walkę z zanieczyszczeniem powietrza wspomogłoby również pozwolenie samorządom na regulowania ruchu samochodowego podczas występowania wysokich stężeń zanieczyszczenia powietrza, np. dopuszczenie do ruchu samochodów z tablicami parzystymi lub nieparzystymi, tak jak ma to miejsce w Paryżu – dodaje Ewa Lutomska.

Przeszkody prawne

Józef Pilch, były radny miejski, a obecnie wojewoda małopolski, był autorem rezolucji rady miasta z 2012 roku w sprawie zmiany limitów maksymalnych stawek za godzinę postoju w strefie płatnego parkowania. Również prezydent miasta regularnie przypomina parlamentarzystom o tej sprawie.

Jak udało nam się dowiedzieć, minister infrastruktury Andrzej Adamczyk ma w planach zajęcie się tą sprawą. Na przeszkodzie może stanąć jednak prawo. – Są dwie propozycje zmian. Jedna jest taka, aby ustawić np. 6 zł za godzinę postoju w centrum miasta, a opłaty za dalsze od centrum tereny będzie mogła regulować rada miasta. Druga opcja mówi o tym, aby była całkowita dowolność w ustalaniu stawek – mówi nasz rozmówca z otoczenia ministra Adamczyka.

– Pod względem prawnym będzie to problematyczne i może się skończyć zaskarżeniem – tak, jak to było z radarami. Mogą pojawić się oskarżenia, że zwiększenie stawek będzie służyło nabijaniu kasy miejskiej. Wiadomo, że nie chodzi o to. Najważniejsze jest dobro środowiska – twierdzi. – W każdym razie minister o tym wie i zajmie się tą sprawą. Żadnej konkretnej daty jednak nie mogę podać – dodaje nasz rozmówca.