Kiedyś to była katastrofa budowlana. Dziś zamek przyciąga turystów

Trwa już czternasty etap prac zabezpieczających Zamek Tenczyn w Rudnie. W ostatnich latach dokonano tam ciekawego odkrycia.

Pod czujnym okiem

Zamek Tenczyn w Rudnie to jurajska warownia, położona na wygasłym wulkanie. W latach swojej świetności wyglądem i znaczeniem konkurowała z Wawelem.

Dziś ze wspaniałej, magnackiej rezydencji pozostały ruiny, które od wielu lat, pod czujnym okiem konserwatorów zabytków, są remontowane i zabezpieczane.

Dawniej zamkiem opiekowała się gmina Krzeszowice, ale z czasem warownia wróciła w ręce rodziny Potockich. Dziś właścicielem obiektu jest Jan Potocki, który regularnie pozyskuje kolejne dofinansowania na ratowanie zabytku.

Zabezpieczają mury

O zamku tak pisał w jednej ze swoich książek Julian Zinkow:

Miał charakter średniowiecznej warowni typu wyżynnego, o założeniu gotyckim, rozbudowanej w stylu renesansowym. Obecny stan architektoniczny zamku, choć w ruinach, pochodzi z drugiej połowy XVI i początku XVII wieku”.

Zamek w Rudnie
Zamek w Rudnie
Adobe

Jak w rozmowie z LoveKraków.pl mówi Robert Szczuka z Fundacji New Era Art, która odpowiada za udostępnianie zamku turystom, obecnie trwa już czternasty etap prac zabezpieczających, wartych ponad 2,8 mln zł.

– Właściciel zamku, Jan Potocki, pozyskał na realizację tej inwestycji dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w wysokości ponad 2,2 mln zł – wylicza Szczuka, który jest zarządcą zamku z ramienia Fundacji, ale także pełnomocnikiem właściciela.

Obecnie finalizowane są prace przy zabezpieczeniu muru kurtynowego pomiędzy bastionem Tenczyńskim a basztą Małgorzatą.

Mur był w bardzo złym stanie, jak większość murów obwodowych Zamku Tenczyn. Groził zawaleniem. Przypomnę, że w 2010 roku zamek został uznany przez nadzór budowlany za katastrofę budowlaną. Większość wykonywanych robót ma charakter ratunkowy.
Robert Szczuka

Kiedy zakończą się trwające obecnie prace, wszystkie mury obwodowe warowni będą zabezpieczone przed dalszą degradacją.

Robert Szczuka przypomina, że w ostatnim czasie zostały też zabezpieczone fundamenty budynku mieszkalnego w północnej części zabytkowego obiektu.

W minionych miesiącach kontynuowaliśmy również zabezpieczenie ścian w kaplicy i skarbczyku. W tym miejscu wykonujemy obecnie tymczasowe zadaszenie, którego celem będzie ochrona tynków, które udało się ujawnić w ramach prowadzonych prac – zapewnia.

Zapowiadają ekspozycję

Jan Potocki pozyskał również dofinansowanie z województwa małopolskiego, w wysokości 50 tys. złotych.

Te pieniądze pozwolą z kolei na zabezpieczenie otworów okiennych.

– W momencie, kiedy prace zostaną wykonane, w następnym kroku będziemy starali się wprowadzić przeszklenia, żeby część zamku przeznaczyć na przestrzeń ekspozycyjną – dodaje Szczuka.

Koszt prac zabezpieczających otwory okienne to 85 tys. złotych.

W ostatnich latach na terenie zamku dokonano również ciekawego odkrycia.

– W 2023 roku, podczas zabezpieczania fundamentów w prezbiterium, pracownicy ujawnili kryptę grobową Tenczyńskich. Ze źródeł i wcześniejszych prac archeologicznych wiedzieliśmy, że się tam znajduje – zapewnia Robert Szczuka.

W tym roku, podczas odsłaniania fundamentów kaplicy, kryptę udało się w całości ujawnić oraz oczyścić. – Wiele osób pytało, czy odnaleźliśmy kości? Odpowiedź brzmi: nie. Pochówek został przeniesiony do kościoła w Tenczynku jeszcze w czasach Czartoryskich – przypomina nasz rozmówca.

Jak twierdzi, przez długi czas myślano, że spoczywa tam Jan Magnus, jednak badania przeprowadzone przez ekspertów wykazały zgoła coś innego.

– Okazało się, że Jan Magnus został pochowany na terenie jednego z klasztorów w województwie świętokrzyskim, a w kościele w Tenczynku znajdują się szczątki innego Jana Tenczyńskiego, który co ciekawe był protestantem – kwituje Szczuka.

Podkreśla, że na zamku potrzebne są kolejne prace, które w części mają być finansowane z funduszy zewnętrznych.

– Z opublikowanych w piątek wyników pierwszego naboru programu Ochrona Zabytków wiemy już, że pomimo bardzo wysokiej oceny (84,5/100 pkt.), nasz wniosek nie został objęty dofinansowaniem: zabrakło nam 2,5 punktu. Serdecznie gratulujemy wszystkim, którym udało się uzyskać dofinansowanie na prowadzenie prac w roku 2026 – dodaje Szczuka.

Czuwają nad pracami

Rzecznik prasowy Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Krakowie Jan Kozakowski potwierdza, że wszelkie prace na zamku prowadzone są pod nadzorem konserwatorskim.

Również zwraca uwagę, że niektóre elementy dawnej magnackiej rezydencji były w katastrofalnym stanie. Wskazuje, że dotyczyło to m.in. baszty Tenczyńskiej.

Zdjęcie lotnicze. Widok ruin zamku w Rudnie (1924)
Zdjęcie lotnicze. Widok ruin zamku w Rudnie (1924)
Narodowe Archiwum Cyfrowe

W pierwszej kolejności zdecydowano się na zabezpieczenie zabytkowej substancji poprzez przemurowanie i nadbudowanie korony murów w ścisłym nawiązaniu do stanu pierwotnego. Prace te miały na celu powstrzymanie postępującej degradacji baszty i zostały wykonane w sposób umożliwiający w przyszłości odbudowę baszty w formach, znanych z materiałów archiwalnych – twierdzi Kozakowski.

Zauważa, że prace na zamku prowadzone są etapami na podstawie ramowego projektu zabezpieczenia ruin, który był podstawą do wydania pozwolenia konserwatorskiego w 2008 roku.

– Projekt ten jest uszczegółowiany w dokumentacji dla każdego kolejnego etapu z osobna. Dotychczas wydano pozwolenia konserwatorskie m.in. na zabezpieczenie murów kurtynowych zamku dolnego, kaplicy z zakrystią, a także odkrytej w 2018 r. piwnicy pod posadzką w budynku północno-wschodnim. Utrzymanie zamku w formie tzw. trwałej ruiny powoduje konieczność ciągłego podejmowania prac konserwatorskich – kwituje Kozakowski.