Kierowca MPK: „bił mnie pięściami po twarzy. W pobliżu byli ludzie, ale nikt nie pomógł”

Ataków na kierowców i motorniczych Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego jest mniej niż jeszcze 3-4 lata temu – wynika ze statystyk. Ale wciąż się zdarzają. Ostatnio musieli interweniować policjanci.

Komunikat małopolskiej policji: „Dyżurny otrzymał zgłoszenie, że w jednym z autobusów MPK doszło do pobicia kierowcy. Przybyli na miejsce policjanci ustalili, że na jednym z przystanków w gminie Kocmyrzów – Luborzyca do autobusu wsiadł młody mężczyzna, który był pod wpływem alkoholu i zachowywał się agresywnie. 52-letni kierowca zwrócił mu uwagę, wtedy mężczyzna go zaatakował. Następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Sprawca nie tylko naruszył nietykalność cielesną kierowcy, ale również kierował w stosunku do niego groźby pozbawienia życia oraz zdrowia”.

Rzecznik prasowy MPK twierdzi, że w założeniu przepisy mają ograniczyć ataki zarówno fizyczne, jak i werbalne ze strony pasażerów lub osób postronnych.

Zmiany w ustawie

37-letni mieszkaniec Krakowa, który naruszył nietykalność cielesną kierowcy MPK w jednej z miejscowości w gminie Kocmyrzów-Luborzyca, usłyszał prokuratorskie zarzuty. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara więzienia. Poszkodowany trafił do szpitala. Również małopolska policja przypomina: „Zmiany w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym z 2023 r. wprowadziły ochronę prawną dla kierowców i motorniczych, podobną do tej, jaką mają funkcjonariusze publiczni, zwłaszcza w kontekście przemocy i znieważenia. Oznacza to, że za ataki grożą surowsze kary”.