Kierowcy przekonują się do parkingów P&R

Miasto planuje tworzenie nowych parkingów Park&Ride, w tym rozpoczęcie budowy trzech jeszcze w tym roku. A jak sprawdzają się dwa już istniejące? Statystyki pokazują, że zainteresowanie stopniowo rośnie.

Pierwszy parking Park&Ride w Krakowie powstał w listopadzie 2012 roku przy pętli tramwajowo-autobusowej Czerwone Maki. Drugi – niecały rok później na terenie Centrum Giełdowo-Handlowego przy ulicy Balickiej. Oferują odpowiednio 200 i 50 miejsc.

Z kartą miejską parkujesz za darmo

Zasada działania obydwu jest podobna: do bezpłatnego parkowania upoważnia ważny bilet komunikacji miejskiej, pozostali użytkownicy muszą za postój zapłacić. W przypadku parkingu na Ruczaju, gdzie zasady są bardziej restrykcyjne, wygląda to tak, że brak aktywnego biletu na karcie miejskiej wiąże się z koniecznością kupienia biletu parkingowego za 10 zł, który z kolei upoważnia do jazdy autobusami i tramwajami do godziny 2:30 następnego dnia.

2:30 to graniczna godzina, bo do tego czasu samochód musi wyjechać z parkingu. Jeśli właściciel o to nie zadba, musi zapłacić stuzłotową karę. – Jak na razie żadnego pojazdu nie odholowaliśmy z parkingu – mówi Michał Pyclik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Karę płaci średnio kilka osób w miesiącu: w kwietniu były cztery takie przypadki, w maju – jak dotąd – jeden.

Początki były trudne

Zainteresowanie istniejącymi parkingami Park&Ride jest znacząco wyższe od tego, jakim się (nie) cieszy nowy obiekt przed Muzeum Narodowym. Przy Balickiej oscyluje w okolicach 50%, na Ruczaju o kilka procent wyżej. Stopniowo coraz więcej kierowców przekonuje się do tego rozwiązania. W ostatni wtorek w jednym momencie stało maksymalnie 145 samochodów, co daje 73% zapełnienia. – Dla przykładu, rok temu maksymalne zapełnienie wynosiło 126 pojazdów, czyli 63%, tak więc wzrost jest zauważalny – podkreśla rzecznik ZIKiT.

Trudno jest zestawiać ze sobą dwa istniejące parkingi, ponieważ funkcjonują na nieco innych zasadach, w różniących się od siebie lokalizacjach. Ten przy Balickiej zawsze będzie miał gorsze wyniki, choćby dlatego, że znajduje się kilkaset metrów od pętli tramwajowej. To tylko adaptacja istniejącego już wcześniej placu, zbudowanego w zupełnie innym celu.

Parking i „autostrada”

W tej sytuacji można by oczekiwać lepszych statystyk od parkingu na Ruczaju, skoro znajduje się zaraz przy pętli – i to takiej, z której tramwaje w godzinach porannego i popołudniowego szczytu odjeżdżają co chwilę. Specjaliści od komunikacji w mieście od początku zwracali jednak uwagę, że budowanie parkingu i równoczesne zapewnianie kierowcom szerokiej dwupasmowej drogi prowadzącej do centrum nie jest racjonalne. Negatywny przykład P&R Czerwone Maki i ulicy Bobrzyńskiego był potem często wykorzystywany w dyskusjach nad planami tzw. „Trasy Wolbromskiej”.

Ostatecznie jednak wyniki są z każdym rokiem lepsze. Być może miał na to wpływ również fakt, że supermarkety Kaufland i Tesco nie chciały już dalej zastępować miasta i wprowadziły opłaty za postój. W kwietniu na podstawie karty miejskiej na parkingu Czerwone Maki zaparkowało 3112 samochodów, oprócz tego prawie 300 po zapłaceniu 10 zł za bilet.