Kieszonkowcy w rękach policji
Z torebki niczego nieświadomej pasażerki mężczyzna kradnie portfel. Nie wie jednak, że robi to na oczach nieumundurowanych policjantów. Tak dwoje kieszonkowców wpadło na gorącym uczynku.
Do zatrzymania doszło podczas rutynowych obowiązków funkcjonariuszy. Na co dzień zajmują się oni rozpracowywaniem grup złodziei. Policjanci obserwowali zatłoczone miejsca, szczególnie przyglądając się osobom, które powodują "sztuczny tłum".
Funkcjonariusze z wydziału kryminalnego wsiedli do tramwaju za podejrzanymi osobami. – Przy pasażerce tramwaju stanęła kobieta, która zaczynała przybliżać się do wytypowanej ofiary tak, by „zasłonić” trzymaną przez nią torebkę przed innymi pasażerami – relacjonuje podinsp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy policji. – Najpierw wykonana została próba wrażliwości - sprawdzenie czy ofiara odczuła, że ktoś manipuluje przy jej torebce i zaraz potem, gdy okazało się, że pasażerka w niczym się nie zorientowała, z jej torebki zniknął portfel, skradziony przez mężczyznę współpracującego z kobietą – dodaje.
Chociaż ofiara była nieświadoma kradzieży, para złodziei została zatrzymana na goracym uczynku. Kieszonkowcami byli 31-letni mężczyzna i 35-letnia kobieta. Oboje usłyszeli już zarzut kradzieży. Oprócz skradzionego chwilę wcześniej portfela, para posiadała też sporą sumę pieniędzy w różnych walutach. Policja podejrzewa, że również pochodzą z przestępstwa.
Dodatkowo mężczyzna okazał się być poszukiwanym do odbycia kary za inne przestępstwo, więc od razu przewieziono go do Zakładu Karnego. – Wygląda na to, że kradzież w tramwaju nie była jedynym „przewinieniem” pary krakowian. Funkcjonariusze sprawdzają inne przypadki kradzieży kieszonkowych w środkach komunikacji oraz lokalach gastronomicznych - zapewnia Ciarka.