Kiko Ramirez idzie do sądu. Wisła ma się czego obawiać?
Prawdopodobnie przed sądem zakończy się sprawa zwolnienia Kiko Ramireza. Hiszpan stwierdził, że od meczu z Wisłą nikt z klubu się z nim nie kontaktował. Były trener Białej Gwiazdy w rozmowie z Interią twierdzi, że nie może nigdzie podjąć pracy, ponieważ dalej ma ważną umowę z krakowskim klubem.
Kiko Ramirez od 10 grudnia nie pracuje w Wiśle Kraków, ale nie została też rozwiązana jego umowa, która obowiązuje do końca czerwca 2019 roku. Zdaniem Hiszpana, nikt też nie rozmawiał z nim o dalszych jego losach. Dlatego postanowił sprawę rozwiązać przed sądem.
Władze Wisły Kraków przedstawiają inną wersję tej historii. – Trener dostał propozycje ugody której nie przyjął, dlatego został zwolniony z obowiązku świadczenia usług. Wtedy mógłby trenować inny zespół woli jednak iść do sądu – skomentował całą sprawę na Twitterze wiceprezes Wisły, Damian Dukat (pisownia oryginalna).
Klub nie wydał żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie, ale wszystko wskazuje na to, że przez najbliższe 1,5 roku Wisła będzie musiała utrzymywać dwóch trenerów jednocześnie, bo od 1 stycznia pracę przy Reymonta zacznie Joan Carrillo.