Kiko Ramirez: Pokazaliśmy, że jesteśmy skuteczni
Wisła Kraków pokonała Jagiellonię Białystok 3:1, praktycznie nie dopuszczając wicelidera rozgrywek pod własną bramkę.
W pierwszej połowie Wisła Kraków oddała dwa celne strzały, z czego oba zakończyły się bramkami. –Pokazaliśmy to, czego brakowało nam w poprzednim meczu, czyli skuteczność. Był to dla nas ważny test przeciwko trudnemu rywalowi. Szkoda, że wpadła bramka na 1:3, bo z przebiegu gry zasłużyliśmy na to, by zachować czyste konto. Nasza gra w defensywie wygląda dobrze – podsumował spotkanie trener Białej Gwiazdy Kiko Ramirez.
Indywidualności
Powracający do wiślackiego składu Semir Stilić podobnie jak w poprzednich spotkaniah=ch pojawił się na boisku zaledwie na ostatni kwadrans. – Semir wie, że rywalizacja jest duża. Jest częścią drużyny i z meczu na mecz będzie pełnił w niej coraz większą rolę. Ciężko pracuje na treningach – skomentował sytuację Bośniaka szkoleniowiec.
Mecz w wykonaniu zawodników Wisły stał na wysokim poziomie. Najsłabszym ogniwem był Ivan Gonzalez, który w 90. minucie opuścił boisko po dwóch żółtych kartkach. Tuż po wznowieniu gry gospodarze stracili gola. – Nie winię Ivana. Na szczęście dla nas jego zachowanie nie miało wpływu na stratę punktów, tylko na straconego gola. Ta sytuacja nie zmieniła faktu, że wygraliśmy – ocenił krótko Ramirez.
Łatwo stracone gole
Zdecydowanie mniej powodów do zadowolenia miał trener Jagiellonii Białystok Michał Probierz. – Wisła zagrała dobrze we Wrocławiu, ale nie wykorzystała tam swojej sytuacji. W meczu z nami w pierwszej połowie oddała dwa strzały i strzeliła dwa gole. Mamy taki okres, że za łatwo tracimy bramki. Powypadali nam ze składu Świderski i Frankowski, przez co nie mieliśmy już pola manewru, nie było możliwości rotacji. Musimy przyjąć tę porażkę z pokorą i dalej grać jak najlepiej – powiedział szkoleniowiec białostoczan.