Kim jest chłopiec, który wbiegł na murawę? „Chciał być jak najbliżej swojej pasji”

Filip wbiegł na murawę boiska podczas spotkania Cracovii z Arką. W klubie z ulicy Kałuży zwracają uwagę, że chłopiec chciał być blisko swojej pasji. Jednocześnie przypominają o zasadach bezpieczeństwa na stadionie.

Ochroniarz w akcji

​Pierwsze minuty niedzielnego spotkania Cracovii z Arką Gdynia przyniosły niespodziewany rajd kilkuletniego chłopca po murawie. 

Najpierw stanął w bramce gości, a potem zaczął bawić się piłką i biec w stronę środka boiska. Gra toczyła się wówczas na połowie Cracovii.

Za niespodziewanym „intruzem” po murawie ruszył ochroniarz i w końcu go dogonił. Chłopiec znalazł się za linią i próbował się wyrwać – bardzo nie podobało mu się to, że został powstrzymany.

Kibice Cracovii i Arki zaintonowali przyśpiewkę „Zostaw kibica”. Zawodnicy i trenerzy z uśmiechami przyjęli rajd chłopca, który bez wątpienia przeprowadził najlepszą i najmniej spodziewaną akcję spotkania.

Odbiera świat głębiej

Dziś wiemy już nieco więcej na temat chłopca.

Mecz Cracovia - Arka Gdynia
Mecz Cracovia - Arka Gdynia
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Filip jest w spektrum autyzmu, a to oznacza, że świat odbiera inaczej, głębiej i często bardziej intensywnie. To, co dla nas jest jedynie ulotną chwilą, dla niego mogło stać się doświadczeniem o szczególnej wadze i znaczeniu.
Cracovia, wpis na platformie X

Przedstawiciele klubu przypomnieli, że stadion jest miejscem otwartym dla każdego. 

„Niech będzie przestrzenią, w której każdy kibic, bez względu na swoje trudności, może poczuć się bezpiecznie, zaakceptowany i serdecznie przyjęty” – czytamy we wpisie w mediach społecznościowych.

„Nie możemy jednak zapominać, że wejście na murawę niesie ze sobą realne zagrożenie, zarówno dla osoby, która się na to decyduje, jak i dla wszystkich uczestników spotkania” – dodają w Cracovii.

Przedstawiciele klubu wystosowali też apel:

„Dlatego zwracamy się z prośbą do wszystkich kibiców o rozwagę oraz poszanowanie zasad bezpieczeństwa, które służą nam wszystkim. Niech ta sytuacja będzie dla nas wszystkich przypomnieniem, że za każdym gestem stoi człowiek i jego historia, a w tym przypadku także wrażliwość młodego chłopca, który po prostu chciał być jak najbliżej swojej pasji”.